Drużyna remisów

Na szczeblu centralnym na początku rozgrywek nie ma drugiego takiego zespołu jak bielszczanie.

Doświadczony Marcin Urynowicz (nr 14) zdobył w Głogowie już trzeciego gola w tym sezonie. Fot. chrobry-glogow.pl

Czwarty remis w tym sezonie dopisało do swojego konta Podbeskidzie. Górale znów musieli gonić wynik, ale po meczu Marcin Włodarski miał duże pretensje do swojego obrońcy.

Trafienie do szatni

Spotkanie od początku toczyło się pod dyktando gospodarzy, którzy zepchnęli gości do defensywy. Bliski szczęścia był Kaleczukwu Ibe-Torti, ale jego płaski strzał sparował do boku Szymon Brańczyk, a nadbiegający napastnik nie trafił w piłkę. Gości odpowiedzieli dwoma dobrymi strzałami Lucjana Klisiewicza. 24-latek najpierw huknął z ponad 20 metrów, ale jego strzał sparował bramkarz. Po rzucie rożnym napastnik Podbeskidzia uderzał głową, ale piłkę zmierzającą do bramki zablokował obrońca

Chrobry odpowiedział golem do szatni, ale wcześniej doskonałą okazję zmarnował Maksymilian Sitek, który oddał zbyt lekki strzał z kilku metrów. Po szybkim wznowieniu od bramki gospodarze momentalnie przenieśli ciężar gry na drugą stronę boiska, a Jakub Lis trafił do siatki strzałem po dłuższym słupku.

Niecenzuralne słowa

Po zmianie stron Podbeskidzie ruszyło do odrabiania strat i już w 55 minucie Lucjan Klisiewicz o centymetry minął się z dośrodkowaniem Sitka. Remis nadszedł dwie minuty później, kiedy Marcin Urynowicz huknął z powietrza z około 20 metrów, posyłając piłkę w samo okienko bramki gospodarzy.

Dziesięć minut później bliski powtórzenia wyczynu Urynowicza był Kamil Sochań, który otrzymał podanie na około 25 metrów od bramki i oddał mocny strzał, który odbił się od spojenia. Fragment dobrej gry Podbeskidzia zakończyła bezmyślna druga żółta kartka Kacpra Gacha, który nie utrzymał nerwów na wodzy i - stojąc blisko arbitra - puścił „wiązankę" w kierunku przeciwnika. Grający w osłabieniu goście skupili się na utrzymaniu remisu, a Chrobry nie stworzył sobie dogodnej okazji na zwycięstwo.


Pretensje trenera 


- Mieliśmy plan na mecz, ale realizowaliśmy go od 30 minuty. Po słabym początku przejęliśmy inicjatywę i w momencie naszej dobrej gry straciliśmy gola. Mając stuprocentową sytuację Chrobry szybko wznowił, to był nasz juniorski błąd. Wiedzieliśmy, że mają dobre fazy przejściowe - mówił Marcin Włodarski.

Jego zdaniem w drugiej odsłonie Podbeskidzie dominowało. - Stwarzaliśmy sytuacje, wyglądaliśmy dobrze, zdobyliśmy gola, mieliśmy szansę na drugiego. Nie chcę przeklinać, ale bardzo głupia druga żółta kartka. Nie możemy tak się zachowywać, bo z meczu, gdy mamy kontrolę i jesteśmy blisko wygranej, musieliśmy drżeć o wynik. To jest denerwujące i na tym poziomie musimy zachowywać się inaczej.

(bk)

 

Ocena meczu HHH

Chrobry Głogów - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:1 (1:0)

1:0 - Lis, 45 min, 1:1 - Urynowicz, 57 min

CHROBRY: Bąkowski - Tabiś, Grić, Kozajda, Bartolewski - Lis (75. Bukowski), Bąk (75. Mandrysz), Ibe-Torti (85. Sadiku), Rybak (65. Staszak), Szarabura (85. Szabłowski) - Strózik. Trener Łukasz BECELLA.

PODBESKIDZIE: Brańczyk - Gach, Biernat, Sochań (84. Majsterek) - Sitek (60. Kolanko), Sewerzyński, Słomka (60. Takać), Urynowicz, Pietraszkiewicz - Martosz (60. Szykawka), Klisiewicz (79. Kasperkiewicz). Trener Marcin WŁODARSKI.

Sędziował Patryk Świerczek (Brzesko). Widzów 2000. Żółta kartki: Staszak, Szarabura - Biernat, Gach. Czerwona kartka: Gach (77., za drugą żółtą).


Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się