Do Warszawy po zmianę
Jeśli Niebiescy znowu nie wygrają, to zrobi się tak gorąco, że kolejny polski rekord temperatur zostanie odnotowany przy Cichej...
Czy Patryk Szwedzik, najlepszy strzelec Ruchu w poprzednim sezonie, przełamie się przy Konwiktorskiej? Fot. Marcin Bulanda / Press Focus
RUCH CHORZÓW
Niebiescy udadzą się teraz na teren wyraźnie faworyzowanej Polonii Warszawa; zespołu, który w dwóch poprzednich sezonach grał w barażach o ekstraklasę. Jako że w zeszłym zagrał w play offie poniżej oczekiwań, doszło w jego szeregach do wielu zmian, z powrotem trenera Piotra Stokowca na czele. Jak to też przy Konwiktorskiej bywa – przeprowadzono kilka ciekawych transferów, a Czarne Koszule zaczęły nowy sezon od dwóch zwycięstw.
Czas na korzyść Polonii
Polonia Ruchowi zdecydowanie nie leży. Odkąd spadł z ekstraklasy i zaczął z nią rywalizować, jeszcze jej nie pokonał – dwa remisy i dwie porażki. Teraz też łatwo nie będzie, tym bardziej że elementów do poprawy w grze zespołu nie brakuje. Warszawiacy także mieli pewne zagwozdki, związane nie tylko z szeroko zakrojonymi letnimi roszadami, ale również z kwestiami urazów i absencji. Jednakże oni zaczęli dobrze, a jak stwierdził sam trener Stokowiec – czas gra na korzyść stołecznych. – Funkcjonujemy jako zespół całkiem dobrze, natomiast nie mamy ani jednego punktu i ani jednej bramki. W tym elemencie musi nastąpić zmiana. Będziemy grali z kolejnym trudnym przeciwnikiem; kalendarz nas nie rozpieszcza, ale każdy mecz jest inny. Liczymy, że z Polonią będziemy bardziej skuteczni – powiedział trener Waldemar Fornalik.
Problemy kadrowe
Chorzowianie nie mają zbyt wielkiej głębi składu i problemy z tym związane dotkną ich już dzisiaj. Z powodu czerwonej kartki nie zagra lewy obrońca Abraham del Moral, a porozbijany będzie środek pola – nie będzie Michała Chrapka, który doznał kontuzji ostatnio z Miedzią, a także przechodzącego proces rehabilitacji Denisa Ventury. Hiszpana zastąpi najpewniej Krystian Wachowiak, z kolei w środku do grania zostanie trzech zawodników – Szymon Szymański, Jakub Kristan i Shuma Nagamatsu. Jeśli mecz nie ułoży się po myśli Ruchu, problemy mogą być poważne, bo pole manewru z ławki będzie wyjątkowo ograniczone. – To na pewno nie ułatwia nam zadania. Wiemy, że to bardzo ważni zawodnicy, ale mamy w kadrze piłkarzy, którzy mają swoje aspiracje i którzy też chcą coś udowodnić. Na to bardzo liczymy – wskazał pozytywy pośród negatywów trener 14-krotnych mistrzów Polski.
Cudów nie trzeba
– Staramy się przemycić w treningu to, co najistotniejsze – opisał„King” przygotowania do Polonii. – Po niedzielnym meczu ważna była regeneracja, niewiele było dni, gdy mogliśmy trenować na pełnych obciążeniach. Zdążyliśmy jednak zaliczyć grę, elementy taktyki. Ze skutecznością z kolei jest tak, że zawodnik albo strzeli, albo nie. Proponujemy oczywiście ćwiczenia w konkretnych sytuacjach boiskowych, które mogą zastać zawodników w trakcie gry i nie pozostaje nam nic innego, jak być konsekwentnymi w tym, co robimy – przyznał Fornalik, wierząc w swoich zawodników.
A wiara przy Konwiktorskiej na pewno będzie potrzebna, choć nie musi to być wiara w cuda. Umieszczenie futbolówki w prostokącie o powierzchni prawie 18 metrów kwadratowych nie należy bowiem do czegoś, czego nie da się wytłumaczyć prawami natury. Niebiescy – to jest przecież prosta rzecz!
Piotr Tubacki
40 STRZAŁÓW oddał w tym sezonie Ruch, co widnieje w oficjalnych statystykach Betclic 1. Ligi. To największa liczba spośród wszystkich zespołów, ale – co ciekawe – po żadnych z tych uderzeń piłka nie wpadła do siatki! Kolejne w tym zestawieniu są Miedź, Polonia Warszawa i Stal Mielec (po 33 próby).
Czy wiesz, że...
To już rok! Wczoraj minęła pierwsza rocznica trzeciego zatrudnienia Waldemara Fornalika jako szkoleniowca Ruchu. Jego bilans w tym okresie to 34 mecze, 13 zwycięstw, 10 remisów i 11 porażek. Bilans goli wyniósł 51:48, czyli niemal 3 bramki na spotkanie. W tym czasie „King” pobił i zaczął śrubować klubowy rekord liczby meczów w roli szkoleniowca (w tej chwili 253), a także odniósł setne zwycięstwo na ławce Ruchu.
