Do szczęścia brakuje...
… jednego zwycięstwa i trzeba go szukać w trzech kolejnych meczach z wymagającymi rywalkami.
Melissa Vargas poprowadziła Turczynki do wygranej i sytuacja Biało-czerwonych trochę się skomplikowała. Fot. Michał Laudy/Press Focus
LIGA NARODÓW KOBIET
Melissa Teresa Vargas, 26-letnia Kubanka z tureckim paszportem, okazała się największym problemem Biało-czerwonych podczas pierwszego meczu ostatniego turnieju eliminacyjnego Ligi Narodów w Osace. To ona sprawiła, że Turcja odniosła zwycięstwo 3:1 i awans Polek do finału z udziałem ośmiu reprezentacji stanął pod znakiem zapytania. Teraz podopieczne trenera Stefano Lavariniego będą musiały szukać wygranej w trzech pozostałych meczach: z Brazylią, USA oraz Japonią. Nie będzie łatwo, bo rywalki są z najwyższej półki, zaś nasze panie prezentują mało stabilną formę. Może jednak w kolejnych występach wskoczą na wyższy poziom?
Jeden element
Turcja, wicemistrz świata, pojawiła się bez dwóch kontuzjowanych zawodniczek, Ebrar Karakurt oraz Edy Erdem-Dundar, i myśleliśmy, że siła uderzeniowa zespołu będzie słabsza. Nic z tego, bowiem silna Vargas rozwiała wszystkie nasze nadzieje i w ataku była niemal nie do zatrzymania. W tureckiej reprezentacji występuje dopiero trzeci sezon, bo obywatelstwo otrzymała pięć lat temu. Potem musiała odbyć regulaminową, 2-letnią karencję. Wcześniej w 2012 roku, jako 13-letnia dziewczyna, debiutowała w zespole Kuby i grała w nim cztery sezony. Vargas na 48 ataków skończyła 22 i do tego dodała asa serwisowego. Dla porównania Magdalena Stysiak też miała 48 prób, ale zdobyła 12 pkt. Do tego Ilke Aydin i Hande Baladin nie tylko dobrze przyjmowały, ale mocno wspierały swoją liderkę w ataku. Tylko w tym elemencie Turczynki miały przewagę (59 – 51 pkt) i on zadecydował o wygranej.
Stracona szansa
Wielka szkoda, że 1. set zakończył się porażką Biało-czerwonych podczas gry na przewagi i w dużej mierze miał on kluczowe znaczenie dla tej wyniku. Początek nie zapowiadał tak emocjonujących końcowych fragmentów. W naszym zespole nie funkcjonowało przyjęcie, bo Vargas i Aydin popisały się skutecznymi zagrywkami i rywalki objęły prowadzenie 12:7. Cały czas prowadziły dwoma, trzema punktami, ale nasze siatkarki grały niezwykle cierpliwie i w końcu, po asie serwisowym środkowej Anny Obiały, doprowadziły do remisu 21:21. Końcówka była nerwowa i obie strony nie ustrzegły się prostych błędów, po serwisach posyłając piłkę w siatkę. Po akcji Stysiak mieliśmy piłkę setową (24:23), zaś po bloku Pauliny Damaske drugą (25:24). Złe zagrywki sprawiły, że nie wykorzystaliśmy tych szans. Rywalki najpierw popisały się skutecznym blokiem, a chwilę potem zwycięski punkt zdobyła Yaprak Erkek.
Zabrakło złości
Trener Lavarini starał się zachować spokój, ale, sądząc po minie, w środku wszystko w nim kipiało. Jego podopieczne doskonale wiedziały, co nabroiły i w kolejnej odsłonie były bardziej skoncentrowane, a ich akcje były odpowiedniej jakości. Od stanu 10:9 zaczęły mozolnie budować przewagę, która wynosiła nawet pięć „oczek”. Skuteczność poprawiły zarówno Monika Lampkowska, jak i Julita Piasecka. Włoski szkoleniowiec odetchnął z ulgą i miał nadzieję, że kolejne partie przyniosą równie udane zakończenie.
Nic z tego, bo początki 3. i 4. seta były wręcz katastrofalne. Turczynki w trzeciej odsłonie wyraźnie prowadziły (19:11 i 23:15) i na wygraną nie było żadnych szans. A w kolejnej rywalki trzymały Polki na dystans czterech punktów (12:8, 17:13, 20:16). Nasze panie zniwelowały nieco straty do stanu 19:21 i zatliła się iskierka nadziei na tie-breaka. Jednak na finiszu znów dała o sobie znać Vargas i Biało-czerwone ważne spotkanie zapisały po stronie minusów.
– Przegrałyśmy, w mojej opinii, na własne życzenie i szkoda pierwszego seta – stwierdziła kapitanka drużyny, Aleksandra Szydłowska. – Rywalki były niezwykle konsekwentne w swojej grze i zdecydowanie spokojniejsze. W naszej drużynie było trochę bałaganu i dlatego nie mogłyśmy doprowadzić do piątego seta. Turczynki miały kąśliwą zagrywkę i, oczywiście, Vargas. Wyrzucamy z pamięci ten mecz i koncentrujemy się na kolejnych.
Zespół Lavariniego trzy razy z rzędu stawał na najniższym stopniu podium tych rozgrywek, ale teraz awans do finałowej „8” jest poważnie zagrożony. Teraz siatkarki muszą się wznieść na wyżyny swoich umiejętności, by pokonać minimum jedną wyżej usytuowaną reprezentację.
(sow)
Grupa 9 (Osaka/Japonia)
◼ Polska – Turcja 1:3 (25:27, 25:20, 19:25, 19:25)
POLSKA: Wenerska (3), Lampkowska (9), Obiała (10), Stysiak (12), Piasecka (14), Koput (8), Szczygłowska (libero) oraz Szczurowska (7), Łysiak, Grabka, Damaske (3), Jurczyk (1). Trener Stefano LAVARINI.
TURCJA: E. Sahin (1), Erkek (6), Kisal (9), Vargas (23), Aydin (14), Gunes (10), Orge (libero) oraz Ozbay (2), S. Sahin, Baladin (10), Yatgin, Ozden, Basyolcu. Trener Daniele SANTARELLI.
Sędziowali: Jiang Liu (Chiny) i Sumie Moyi (Japonia). Widzów: 560.
Przebieg meczuI: 6:10, 13:15, 19:20, 25:27.
II: 10:9, 15:12, 20:16, 25:20.
III: 5:10, 8:15, 12:20, 19:25.
IV: 6:10, 10:15, 16:20, 19:25.
Bohaterka – Melissa VARGAS.
◼ Tajlandia – USA 0:3 (21:25, 18:25, 20:25)
◼ Japonia – Brazylia 1:3 (20:25, 25:19, 19:25, 23:25)
Grupa 7 (Belgrad/Serbia)
◼ Francja – Holandia 0:3 (22:25, 18:25, 23;25)◼ Czechy – Niemcy 1:3 (25:22, 15:25, 22:25, 17:25)
Grupa 8 (Hongkong)
◼ Belgia – Dominikana 3:2 (25:19, 25:20, 14:25, 24:26, 15:12)◼ Ukraina – Włochy 1:3 (15:25, 25:23, 10:25, 21:25)
◼ Chiny – Kanada 2:3 (25:19, 17:25, 22:25, 25:23, 11:15)
|
1. USA |
9 |
8/1 |
23 |
24:6 |
|
2. Brazylia |
9 |
8/1 |
23 |
26:11 |
|
3. Włochy |
9 |
7/2 |
21 |
23:10 |
|
4. Turcja |
9 |
7/2 |
18 |
22:14 |
|
5. POLSKA |
9 |
6/3 |
17 |
22:15 |
|
6. Kanada |
9 |
6/3 |
17 |
22:16 |
|
7. Japonia |
9 |
6/3 |
16 |
20:15 |
|
8. Holandia |
9 |
5/4 |
15 |
18:12 |
|
9. Chiny |
9 |
5/4 |
15 |
20:17 |
|
10. Niemcy |
9 |
4/5 |
14 |
18:19 |
|
11. Czechy |
9 |
4/5 |
11 |
13:17 |
|
12. Belgia |
9 |
4/5 |
10 |
16:23 |
|
13. Serbia |
8 |
2/6 |
10 |
15:18 |
|
14. Tajlandia |
9 |
2/7 |
9 |
12:22 |
|
15. Ukraina |
9 |
2/7 |
6 |
13:25 |
|
16. Bułgaria |
8 |
2/6 |
5 |
8:20 |
|
17. Dominikana |
9 |
1/8 |
6 |
10:25 |
|
18. Francja |
9 |
1/8 |
4 |
9:26 |
Następne mecze: 9.07.: USA – Polska, Belgia – Kanada, Japonia – Tajlandia, Chiny – Ukraina, Czechy – Holandia, Serbia – Francja.
