Demolka w Wiedniu

Polacy rozbili rezerwowych z Austrii i wygrali grupę eliminacji mistrzostw świata.

Polacy dominowali od pierwszej do ostatniej minuty w meczu z osłabioną reprezentacją Austrii. fot. Fiba.com

ELIMINACJE MISTRZOSTW ŚWIATA

Polscy koszykarze dawno nie mieli tak komfortowego rywala w meczu o stawkę. Przed piątkowym spotkaniem w Wiedniu polskie i austriackie media zgodnie zapowiadały grę do jednego kosza. Gospodarze zagrali bowiem przeciw Biało-czerwonym potwornie osłabieni, w ich składzie zabrakło 10 czołowych zawodników! Na boisko wybiegli nieopierzeni debiutanci, a trener jeszcze przed pierwszym gwizdkiem wspominał, że jeśli chodzi o wynik, to nie ma wobec zawodników żadnych oczekiwań. O randze meczu i podejściu miejscowych kibiców świadczyła też frekwencja na trybunach - w Sport Arena Wiedeń były tego popołudnia pustki, a większość stanowili kibice w biało-czerwonych koszulkach.

Polacy grali bez Jordana Loyda (to było planowane) oraz Jerricka Hardinga (był powołany, nie przyjechał, bo ma uraz). Jak obliczyli statystycy, to był pierwszy mecz naszej kadry od ponad czterech lat bez zawodnika naturalizowanego.

Mecz od początku przypominał raczej solidniejszy sparing niż grę o punkty w eliminacjach mistrzostw świata. Polacy zaczęli od prowadzenia 7:0, a po 6 minutach było już 22:6! Mateusz Ponitka punktował albo po wejściach dwutaktem, albo trójkami, a pod koszem dominował Aleksander Balcerowski.

Austriacy seryjnie oddawali, często szalone, rzuty zza łuku, po których czasami piłka wpadała do kosza. Dzięki temu po pierwszej kwarcie przegrywali tylko 8 oczkami (16:24). Potem jednak nasz zespół podkręcił tempo, a po dwójkowej akcji Kamila Łączyńskiego z Jakubem Urbaniakiem przewaga wzrosła do 20 punktów (42:22).

Na początku drugiej połowy przewaga Polaków sięgnęła 32 punktów (60:28). Mecz był brzydki, bo oba zespoły (zwłaszcza gospodarze) co chwila faulowały i koszykarze wędrowali z jednej linii rzutów wolnych na drugą. Dodatkowo w nasze szeregi wkradło się rozluźnienie i miejscowi niespodziewanie wygrali trzecią część i nieco zmniejszyli ogromne straty.Ostatnia kwarta należała jednak do nas. Setny punkt zdobył Urbaniak, 110 – dobrze dysponowany tego dnia Michał Michalak, a 120 – Łukasz Kolenda! Ostatecznie skończyło się na kosmicznej wygranej różnicą 46 punktów!

Ta wygrana oznacza, że Polacy zapewnili sobie pierwsze miejsce w grupie i znakomitą pozycję wyjściową przed drugą fazą, gdy będą rywalizować z Niemcami, Chorwatami oraz Izraelczykami. Przypomnijmy - punkty zdobyte w pierwszej fazie przechodzą do drugiej. Jest niemal pewne, że w sierpniu, gdy ruszy druga tura eliminacji, Polska wystartuje z co najmniej jedną wygraną więcej od kolejnego rywala.

W poniedziałek w Krakowie Biało-czerwoni podejmować będą jeszcze Holandię na zakończenie tego okienka eliminacji.

◼ Austria - Polska 77:123 (16:24, 12:29, 29:25, 20:42)

AUSTRIA: Friedrich 9 (2x3), Köppel 7 (1x3), Patekar 6 (1x3), Kapic 9 (2x3), Lanmüller 6 (1x3) – Jakupovic 6 (2x3), Inoa 9 (3x3), Zapf 5 (1x3), Zeleznik 14 (2x3), Wlasak, Dietz, Grgic 6. Trener Aramis NAGLIĆ.

POLSKA: Pluta 11 (1x3), Balcerowski 10, Sokołowski 6, Ponitka 18 (2x3), Szumert 6 – Zyskowski 8 (2x3), Urbaniak 11 (1x3), Kolenda 23 (4x3), Łączyński 2, Olejniczak 6, Michalak 11 (3x3), Żołnierewicz 11 (3x3). Trener Igor MILICIĆ.

(pp)

Tabela grupy F

1. Polska

5

10

474:392

2. Holandia

4

6

337:322

3. Austria

5

6

382:467

4. Łotwa

4

5

318:330

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się