Deklaracji nie chcą składać
Łukasz Grzeszczyk, który 29 lipca będzie świętował 39. urodziny, o dwa lata przedłużył kontrakt z katowickim czwartoligowcem.
Łukasz Grzeszczyk (z lewej) w 4. lidze nadal może być profesorem. Fot. FB/Lgks38PodlesiankaKatowice
LGKS 1938 PODLESIANKA KATOWICE
Po rocznej przygodzie z 3. ligą drużyna Dawida Brehmera i Roberta Łysika próbowała szybkiego powrotu na szczebel centralny. Na półmetku minionego sezonu nawet otwierała tabelę, ale w rundzie wiosennej roztrwoniła przewagę, kończąc na 3. miejscu, z uczuciem wielkiego niedosytu. Nic więc dziwnego, że na fundamencie głodu wygrywania budowana jest drużyna, która w nadchodzących rozgrywkach znów ma walczyć o awans.
Pech Owsińskiego
- Z zawodników, których można było zaliczyć do podstawowych, nie ma z nami kapitana Bartosza Nowotnika i etatowego w ostatnich latach bramkarza Artura Tomanka – wylicza trener Dawid Brehmer. – Bartosz poszedł dwie klasy niżej, do Górnika Wojkowice, a to pożegnanie powiązane było z jego planami życiowymi. Podobnie było w przypadku tego drugiego, który przeszedł do CKS-u Czeladź. Do wyższej ligi, bo zasilając ROW 1964 Rybnik, poszedł natomiast Kajetan Kunka, a nasz drugi bramkarz Marcel Owsiński, próbujący swych sił w Stali Łańcut, na pierwszym treningu w nowym klubie doznał kontuzji. Zerwanie więzadeł w kolanie oznacza dla niego dłuższy rozbrat z piłką. Ponadto skończyły nam się wypożyczenia kilku młodzieżowców, jak na przykład Bartosz Brzęk, ale oni nie stanowili o sile naszego zespołu.
Z młodzieżowcem w bramce
Szatnia nie znosi pustki, więc na zwolnione miejsca od razu znaleźli się kandydaci, którzy chcą grać w koszulkach z napisem „LGKS’38”. - Poszukiwania zawodników zaczęliśmy od bramkarzy i... jeszcze ich nie zakończyliśmy – dodaje trener, a zarazem wiceprezes klubu. – Ustaliliśmy, że między słupkami postawimy na młodzieżowca i finalizujemy dwa transfery. Mogę uchylić rąbka tajemnicy, że obaj to bardzo utalentowani chłopcy. Jeden z nich ma 16 lat, a drugi jest ograny w 3. lidze. Pozostałe transfery już „klepnęliśmy”. Są z nami: bramkarz z Unii Kosztowy Bartosz Guszkowski, Michał Koc z Fortuny Głogówek, Szymon Zielonka z Unii Kosztowy, Szymon Nocoń ze Strumyka Zarzecze, ale grający wcześniej w 3. lidze, głównie w Rekordzie Bielsko-Biała i Unii Turza Śląska, Oliwier Jarosz z Pniówka Pawłowice, Michał Jochimczyk z rezerw Ruchu Chorzów oraz Mikołaj Jałowiecki z juniorów Górnika Zabrze.
W 3. lidze jest łatwiej
- Uważam, że mamy zdecydowanie bardziej wyrównany skład niż wiosną, dzięki czemu będziemy silniejsi. W poprzednim sezonie mieliśmy 13-14 graczy gotowych do grania, a resztę stanowili młodzi chłopcy, którzy się uczyli i zabrakło nam „mocy z rezerwy”. Teraz 19-20 jest bardzo wyrównana, co może być naszą siłą. A ponieważ zbyt dużo z grona naszych czołowych postaci nie straciliśmy, więc: Łukasz Grzeszczyk, który przedłużył kontrakt o dwa lata, Alan Lubawski, Adam Żak, Mateusz Wacławski, Maciek Niesyto, Przemek Żemła czy wykupiony z GKS-u Tychy Aleksander Gurgul nadal powinni nadawać ton grze w 4. lidze. Pomni tego co się stało w ostatnim sezonie, nie będziemy składać deklaracji, tylko po cichu pracować na jak najlepszy wynik. Paradoks polega na tym, że w naszym klubie łatwiej jest sformować zespół na 3. ligę, bo młodzi zdolni z pobliskich akademii chcą grać na tym poziomie, a Pro Junior System jest wysoko premiowany finansowo.
Siedem wyjazdów z rzędu
Mówiąc krótko, Podlesianka od 15 lat prowadzona przez prezesa Grzegorza Kubistę znowu mierzy wysoko, a sztab szkoleniowy z duetem współprowadzących trenerów na czele od 6 lipca realizuje plan. Ważną rolę odgrywają w nim sparingi głównie z czwartoligowcami z Małopolski. Otwarcie na wschód to zasługa dyrektora sportowego, bo Maciej Szulce „połapał” kontakty z takimi rywalami, jak Wieczysta II, Beskid Andrychów czy Cracovia II. Dzięki temu mecze kontrolne z niecodziennymi rywalami są ciekawe i pozwalają wykuć dobrą formę na specyficzną rundę jesienną. Specyficzną, bo z racji przekazania obiektu jako bazy treningowej dla uczestniczek mistrzostw świata do lat 20, Katowiczanie po inauguracyjnym meczu z Przemszą Siewierz (1 sierpnia) kolejne siedem rozegrają na wyjazdach i na Sołtysią wrócą dopiero 19 września, by podjąć Unię Turza Śląska. Taki start sezonu z pewnością wymaga specjalnej koncentracji.
Jerzy Dusik
