Czyjaś passa się zakończy
ZAPRASZAMY NA STADIONY - Paweł Czado
W I lidze nie ma nudy w żadnej kolejce. Zmienne konfiguracje sprawiają, że zestaw par jest niezmiennie interesujący. Moją uwagę tym razem przykuwa starcie Podbeskidzia Bielsko-Biała z Puszczą Niepołomice. Obie drużyny mają za sobą ekstraklasową przeszłość, ale w obecnym sezonie podstawowy element, których je różni to... podejście do remisów. Otóż zespół z Bielska-Białej w pierwszych pięciu meczach jako jedyny w stawce tylko remisował (pięć meczów nierozstrzygniętych – z Miedzią, Stalą Mielec, Lechią, Chrobrym i Odrą), a zespół z Niepołomic jako jedyny w stawce... ani jednego nie zremisował (jedno zwycięstwo z Odrą i cztery porażki – z Polonią Warszawa, Pogonią Grodzisk Mazowiecki, Arką i ostatnio z Unią). Jedno jest więc pewne: czyjaś passa się zakończy... Faworytami starcia wydawaliby się Bielszczanie, którzy wreszcie chcą wygrać pierwszy mecz, gdyby nie fakt, że mecz odbędzie się w Niepołomicach.
Puszcza przed tym starciem się wzmocniła, sprowadziła (transfer definitywny) właśnie czołowego napastnika Podhala, Bartosza Kurzeję. W dwóch ostatnich sezonach zdobył on 21 goli i zaliczył sześć asyst. To przyzwoity rezultat. Czy te osiągi uda się napastnikowi, który karierę rozpoczynał w Sokole Stary Sącz, przenieść z boisk trzecio-i drugoligowych na pierwszoligowe? Przydałoby się, bo dotąd Puszcza zdobyła ledwie trzy gole w pięciu meczach. Podbeskidzie jest bardziej bramkostrzelne, bo na razie wbiło osiem goli.
(pacz)
