Czy warto było szaleć tak...?
Breel Embolo przyczynił się do odpadnięcia Szwajcarii z mistrzostw świata, bo wyleciał z boiska za… absurdalną symulkę.
Można się jedynie dziwić, że Breel Embolo się… dziwił. Fot. PAP/EPA
Argentyna zameldowała się w półfinale mistrzostw świata, chociaż nie była to łatwa przeprawa. Obrońcy tytułu wygrali ze Szwajcarią 3:1, ale dopiero po dogrywce. Niewątpliwie zadanie w 72 minucie ułatwił im Breel Embolo. 29-latek zachował się wręcz absurdalnie! Mając żółtą kartkę na koncie, zasymulował faul. Sędzia początkowo napomniał Leandro Paredesa, ale interweniował VAR, który wezwał arbitra, a ten nie miał wątpliwości i pokazując drugie „żółtko”, wyrzucił z boiska napastnika Szwajcarów. Embolo opuszczał murawę ze łzami w oczach. Pocieszali go koledzy…
Szwajcarskie oburzenie
Z taką decyzją nie zgodził się przede wszystkim selekcjoner Helwetów, Murat Yakin. – Zostaliśmy ukarani z powodu niedopuszczalnego przepisu. Nie rozumiem go. Fakt, że sędziowie interweniowali niepotrzebnie, jest niezwykle bolesny. To zasada, która nie ma nic wspólnego z piłką nożną. Zniszczyła naszą grę. Musimy się z tym pogodzić, ale przegrana w ten sposób jest bolesna – grzmiał 51-latek. Wtórował mu Nico Elvedi. – Po prostu nie rozumiem, jak VAR mógł podjąć taką decyzję – powiedział szwajcarski obrońca.
Do sytuacji odniósł się ekspert sędziowski i były arbiter Marcin Borski. – Odnośnie wykluczenia Embolo za drugą żółtą kartkę przypomnę, że VAR miał podstawę do interwencji, choć wg mnie to trochę nadinterpretacja tego przepisu. Już raz to precedensowo zrobiono w meczu USA - Paragwaj, uzasadniając błędną identyfikacją winowajcy. Pytanie, czy to faktycznie błędna identyfikacja, czy też odmienna ocena charakteru przewinienia faul/symulacja? Po raz kolejny bałagan przy wprowadzaniu zmian w przepisach powoduje niepotrzebne napięcia. Jednak co do istoty wydarzenia to faktycznie Argentyńczyk nie faulował – napisał na platformie X.
Niechlubne grono
Embolo miał za sobą całkiem udany turniej, bo zdobył dwa gole i zaliczył tyle samo asyst. Z kolei Szwajcaria zagrała w ćwierćfinale po raz pierwszy od 1954 roku, gdzie jako gospodarz turnieju odpadła na tym etapie w starciu z Austrią. Snajper zostanie jednak zapamiętany ze swojej… głupoty. Po pierwsze, jest on pierwszym zawodnikiem na amerykańskim mundialu, który wyleciał z boiska po obejrzeniu dwóch żółtych kartek. Do tego spotkania sędziowie pokazali aż 13 czerwonych kartek, ale wszystkie bezpośrednio!
Ponadto 29-latek jest czwartym od 1966 roku piłkarzem, który otrzymał w meczu drugą żółtą kartkę właśnie za
Miłosz Cebo
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐
◼ Argentyna – Szwajcaria 3:1 (1:0, 1:1)
1:0 – Mac Allister, 10 min (głową), 1:1 – Ndoye, 67 min, 2:1 – Alvarez, 112 min, 3:1 – Lautaro Martinez, 120+1 min
ARGENTYNA: E. Martinez – Molina (85. Montiel), Romero (106. Otamendi), Lisandro Martinez, Tagliafico (78. Gonzalez) – de Paul (85. Lautaro Martinez), Fernandez (91. Almada), Paredes (110. Lopez), Mac Allister – Messi, Alvarez. Trener Lionel SCALONI.
SZWAJCARIA: Kobel – Zakaria (96. Jashari), Elvedi, Akanji, Rodriguez (90+5. Coemert) – Freuler (115. Vargas), Xhaka – Rieder (86. Muheim), Sow (86. Widmer), Ndoye (86. Amdouni) – Embolo. Trener Murat YAKIN.
Sędziował Joao Pinheiro (Portugalia). Widzów 69 045. Żółte kartki: Almada, Lautaro Martinez, Lopez – Embolo. Czerwona kartka Embolo (72.druga żółta).
Piłkarz meczu – Julian ALVAREZ.
