Czy to wystarczy?
Rybniczanie wygrali u siebie z PSŻ-em Poznań, ale ich przewaga przed rewanżem wynosi zaledwie sześć punktów.
ROW Rybnik przed rewanżem w Poznaniu wypracował delikatną przewagę. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus
METALKAS 2. EKSTRALIGA
ROW Rybnik na ostatniej prostej fazy zasadniczej awansował do play offu. Dzięki temu już w czwartek mierzył się w półfinale zaplecza ekstraligi z PSŻ-em Poznań. Pierwsze spotkanie Rekiny rozegrały u siebie i rozpoczęły je w wyśmienity sposób. Już po dwóch biegach miały osiem punktów przewagi. To mógł być zwiastun jednostronnego starcia, ale z czasem Poznaniacy przebudzili się, dostosowali do warunków panujących na torze i potrafili zmniejszyć straty. Już po siódmej gonitwie było tylko 22:20 dla gospodarzy. W ekipie przyjezdnych regularnie punkty zdobywał Ryan Douglas. Pomagał mu Niels Kristian Iversen. Z kolei w ROW-ie bardzo szybcy byli: Nicolai Klind, Jakub Jamróg i Jan Kvech. W kratkę jeździł natomiast Patryk Wojdyło. W najważniejszym momencie Kvech i Jamróg jednak zawiedli. W drugim biegu nominowanym przegrali z Iversenem i Douglasem wynikiem 1:5. Z tego powodu Rybniczanie wygrali tylko sześciopunktową przewagą. Czy to wystarczy, żeby po rewanżu w Poznaniu cieszyć się z awansu do finału play off? W fazie zasadniczej ROW przegrał na wyjeździe z PSŻ-em 44:46. Gdyby taki rezultat się powtórzył, wówczas górnośląska ekipa przedłuży walkę o ekstraligę.
Niesamowity przebieg miał drugi półfinał z udziałem Orła Łódź i Polonii Bydgoszcz. Pod koniec spotkania wydawało się, że Łodzianie będą pierwszymi, którzy w tym sezonie pokonają liderów z Bydgoszczy. Przed biegami nominowanymi wygrywali 43:35. To jednak nie wystarczyło do zwycięstwa. W dwóch ostatnich wyścigach Polonia zaliczyła dwie podwójne wygrane i zremisowała. Mimo wszystko pierwszy mecz w sezonie bez zwycięstwa musiał być szokiem dla kibiców Bydgoszczan.
Polonia zmaga się z trudnościami, bo wciąż kontuzjowany jest Wiktor Przyjemski. Być może będzie już gotowy na rewanż z Orłem. Problem w tym, że pojawił się nowy kłopot. W meczu w Łodzi, w 7. biegu, już po przekroczeniu linii mety, wypadkowi uległ Krzysztof Buczkowski, który stracił przytomność i wylądował w szpitalu. Był to jeden z powodów remisu w Łodzi. Czy zdąży się wykurować na rewanż w Bydgoszczy? Czy Orzeł będzie w stanie na wyjeździe powtórzyć tak dobry występ, jak w niedzielę?
Kacper Janoszka
◼ Innpro ROW Rybnik – Hunters PSŻ Poznań 48:42
RYBNIK: Klindt 10 (3, 1, 3, 0, 3), Wojdyło 6+2 (2, 0, 2*, 0, 2*), Jamróg 11+1 (2*, 2, 3, 3, 1), Je. Knudsen 1+1 (0, 1*, 0, -), Kvech 10 (3, 3, 3, 1, 0), Żurek 6 (3, w, 1, 2), Tkocz 4+2 (2*, 0, 2*), Wyczyszczok ns.
POZNAŃ: Smektała 2 (0, 2, 0, -, -), Berge 4+2 (1*, 1*, 1, 1, -), Iversen 12 (1, 3, 2, 3, 0, 3), Pludra 4 (3, 0, 0, 1), Douglas 13+3 (2, 2*, 2, 3, 2*, 2*), Mencel 6+1 (d, 1, 3, 1*, 1), Romaniak 1 (1, -, 0).
◼ H.Skrzydlewska Orzeł Łódź – Abramczyk Polonia Bydgoszcz 45:45
ŁÓDŹ: Nowak 6 (3, 3, w, 0), Nagel 7+1 (2, 2*, 3, 0, t), Z. Cook 7+1 (1, 1, 2*, 3, 0), Szlauderbach 13 (3, 3, 3, 3, 1), Berntzon 7 (0, 1, 2, 3, 1), Halkiewicz 3+1 (2, 1*, 0, 0), Lewandowski 2+1 (0, 0, 2*), Thompson ns.
BYDGOSZCZ: Woźniak 14 (2, 3, 2, 2, 2, 3), Kostera 1 (-, -, 1, 0, -), Huckenbeck 1 (w, 0, 1, -, -), Łoktajew 10+3 (0, 2, 3, 1*, 2*, 2*), Buczkowski 1+1 (1*, w, -, -), Pawełczak 12+2 (3, 3, 2*, 0, 1*, 3), Andrzejewski 6 (1, 2, 1, 1, 1).
