Czy to osłabienie? No Ba...
W dolnośląskich derbach Śląsk Wrocław zagra z Zagłębiem Lubin bez kluczowego defensora.
Lamine Ba (z prawej) w środkach nie przebiera, więc teraz dwa mecze Śląska obejrzy z trybun. Fot. Paweł Andrachiewicz / Press Focus
Do derbów Dolnego Śląska Wrocławianie przystąpią poważnie osłabieni, za czerwoną kartkę pauzować będzie Lamine Ba. Mauretańczyk w poprzedniej kolejce, w starciu z Cracovą, wyleciał z boiska za brutalny atak na nogę przeciwnika. Sytuacja była kontrowersyjna; gdyby nie spowolniona reakcja arbitra Bartosza Frankowskiego, do faulu defensora w ogóle by nie doszło, bo wcześniej to on był faulowany. Śląsk złożył odwołanie do Komisji Ligi z wnioskiem o anulowanie kartki, ale nie zostało ono uwzględnione, więc Ba będzie pauzował w dwóch najbliższych meczach. To spore osłabienie, 28-letni obrońca jest jednym z najważniejszych zawodników w układance Ante Simundzy.
Nie trzeba tłumaczyć
Co więcej, w rywalizacji z Zagłębiem nie wystąpi pomocnik Michał Mokrzycki. 28-latek wszedł w meczu z Pasami na murawę w drugiej połowie, ale już po nieco ponad 10 minutach zszedł poza linię boczną z urazem. W trakcie tygodnia ustalono, że zerwał więzadło krzyżowe, więc czeka go wielomiesięczna przerwa od gry w piłkę.
Dolnośląskie derby pomiędzy Zagłębiem a Śląskiem odbędą się po sezonie przerwy. Zawodnicy nie zapomnieli jednak o tym, jak bardzo prestiżowe jest to spotkanie. Z ciężaru tego spotkania sprawę sobie zdaje pomocnik Miedziowych, Filip Kocaba, choć do tej pory miał okazję tylko raz wystąpić przeciwko Wrocławianom. – Mnie, chłopakowi z Lubina, nie trzeba tłumaczyć, jaki to będzie mecz i jak wiele on znaczy dla naszej społeczności. Wielokrotnie przeżywałem mocno te spotkania, one dużo dla nas znaczą. Jestem świadomy tego, że kibice pokładają w nas duże nadzieje i jest to jeden z najważniejszych meczów w sezonie. To są derby i żaden zawodnik nie odstawi nogi. Nikt nie zadowoli się podziałem punktów – przekazał 21-letni pomocnik.
Rywal przeanalizowany
Zagłębie przystąpi do domowego meczu przeciwko Śląskowi po przerwie – w poprzedni weekend jego starcie z Rakowem zostało odwołane na wniosek grających w europejskich pucharach Częstochowian. – Zyskaliśmy więcej dni treningowych. Mamy dokładnie przeanalizowanego przeciwnika – dodał Kocaba.
Z kolei Wrocławianie przyjadą do Lubina po bezbramkowym remisie z Cracovią, który wywołał mieszane uczucia u kibiców. Z jednej strony mogli cieszyć się z tego, że drużyna nie przegrała, choć przez ostatnie minuty grała w osłabieniu. Z drugiej, - drużyna Ante Simundzy nie była gorsza od Pasów. Teraz Śląsk będzie chciał pokazać lepszą skuteczność, a nie tylko pozostawić po sobie niezłe wrażenie.
Kacper Janoszka
