Czy to już koniec?
Triumfem 22-letniego Michaela La Sasso zakończył się ostatni turniej LIV Golf w tym roku. Saudyjska liga, jaką znamy, odeszła bezpowrotnie. Czy LIV 2.0 się wydarzy? Adrian Meronk walczy o kartę DP World Tour na kolejny sezon.
Michael La Sasso został najmłodszym zwycięzcą LIV Golf... Zdjęcia: Facebook LIV Golf i Adriana Meronka
Najmłodszy triumfator
Nie rozpoczął swojego marszu po pierwsze zawodowe zwycięstwo najlepiej. Runda 71 nie zapowiadała błyskawicznego przełomu w zawodowej karierze ubiegłorocznego mistrza NCAA Championship w barwach University of Mississippi – okupował wówczas bardzo odległą pozycję w klasyfikacji, ze stratą dziewięciu strzałów do prowadzącego Anglika Lauriego Cantera. W piątek powetował sobie straty i wystrzelił z rekordową rundą 60, w sobotę dorzucił 65 zgrabnych uderzeń i sprawy nagle nabrały rumieńców. W niedzielę presja ze strony gigantów golfa była jednak ogromna. Grający w grupie przed Amerykaninem Jon Rahm przeprowadził spektakularny atak, popisując się 63 uderzeniami, kilkukrotnie zmieniając się na prowadzeniu ze spektakularnie i metodycznie żującym gumę La Sasso. Oczywiście mocno przycisnął też zawsze głodny sukcesu Bryson DeChambeau, który dzięki agresywnej grze i 64 strzałom zameldował się ostatecznie na trzecim miejscu, dzielonym z Sergo Garcią. O wszystkim zadecydował osiemnasty dołek par 5, gdzie Mr. La Sasso potrzebował birdie, aby uciec przed dogrywką z rozgrzanym do czerwoności „Rahmbo”. Po drugim uderzeniu z 210 metrów piłka wylądowała za greenem, 18 metrów od flagi. Wtedy pretendent do tytułu popisał się spektakularnym chippem, po którym piłka zatrzymała się 30 centymetrów od dołka. Chwilę później Amerykanin przypieczętował historyczne pod wieloma względami zwycięstwo z łącznym wynikiem -18, stając się najmłodszym triumfatorem w historii LIV Golf w momencie, gdy nad całą ligą zawisły najczarniejsze z czarnych chmury.
Jasnowidz?
Triumf w Indianapolis przyniósł nieopierzonemu debiutantowi solidny zastrzyk gotówki w postaci 2,02 miliona dolarów nagrody indywidualnej. Pula nagród indywidualnych została obcięta aż o połowę bezpośrednio przed rozpoczęciem turnieju w Indianapolis. Zamiast standardowego budżetu 20 milionów dolarów na część indywidualną, z czego zwycięzca tradycyjnie otrzymywał 4 miliony, łączna pula wyniosła 10,1 miliona. Zaraz po wszystkim, mimo że został jedynym zwycięzcą, który nie zainkasował zwyczajowej sumy, nie wybrzydzając, tak opisywał swoje emocje: - Nawet nie wiem, co powiedzieć. Jeśli mam być szczery, cały się trzęsę. To było niewiarygodne. Przez cały dzień grałem świetnie i po prostu czekałem na swój moment – i ten moment w końcu nadszedł na ostatnim dołku. To całkiem zabawne. Wczoraj wieczorem powiedziałem naszemu chłopakowi od mediów społecznościowych: Będę szczery, to są zawody, które wygram. Po prostu to sobie wywróżyłem i zmaterializowałem na długo przed tym tygodniem. Fakt, że to naprawdę się spełniło, jest niewiarygodny. Brak mi słów.
Świetna postawa Michaela, wspieranego przez zajmującego dzieloną piątą lokatę Scotta Vincenta, pociągnęła za sobą całą ekipę HyFlyers GC, która z łącznym wynikiem -38 wywalczyła drugie miejsce – najwyższe w dotychczasowej historii zespołu. W okrojonej z powodu wcześniejszego odwołania mistrzostw drużynowych w Michigan formule, tylko zawody w Indianapolis zadecydowały o końcowych tytułach drużynowych całego sezonu, co dość zaskakujące - nie zważając na dotychczasowy ranking, dzieląc między ekipy pulę 30 milionów. Na najwyższym stopniu podium stanął zespół zwycięzcy rankingu indywidualnego, Jona Rahma – Legion XIII, który osiągnął kosmiczny rezultat -44, inkasując główną nagrodę w wysokości 8,4 miliona dolarów. Na najniższym stopniu podium znalazł się australijski Ripper GC, prowadzony przez Camerona Smitha, z zaledwie dwoma uderzeniami straty do HyFlyers. Cleeks GC, gdzie występuje Adrian, uplasował się na przedostatnim dwunastym miejscu.
Wywrócony stolik
LIV Golf zadebiutował w 2022 roku jako saudyjska alternatywa dla tradycyjnego świata golfa, przede wszystkim PGA Tour, wywołując bezprecedensowy w historii sportu wstrząs finansowy. Projekt, w całości finansowany przez saudyjski Fundusz Inwestycji Publicznych - PIF, stał się synonimem gigantycznego przepychu, w którym ekonomiczny rozsądek ustąpił miejsca... „sportswashingowi”. Przez pięć sezonów istnienia w pierwotnej formule saudyjski fundusz wpompował w ligę zawrotną kwotę ponad pięciu miliardów dolarów, generując gigantyczne straty z powodu minimalnych przychodów z praw telewizyjnych i biletów. Dla samych zawodników była to jednak absolutna bonanza finansowa. Aby skłonić gwiazdy do porzucenia dotychczasowych struktur, PIF zaoferował im astronomiczne bonusy warte setki milionów dolarów za samo podpisanie kontraktów. Jon Rahm przytulił pomiędzy 300 a 500 milionów, Phil Mickelson 200, a gracze tacy jak Dustin Johnson czy Bryson DeChambeau po co najmniej 100 -125 milionów dolarów. Przepaść finansową domykały niebotyczne nagrody finansowe dla zawodników, gracze latali na turnieje wyczarterowanym wielkim luksusowym odrzutowcem, czas zawodnikom i kibicom umilały koncerty największych gwiazd estrady, było naprawdę na bogato. Era bezgranicznego „przepalania” gotówki dobiegła końca w sierpniu 2026 roku, gdy po decyzji PIF o całkowitym odcięciu dalszego finansowania, LIV Golf został zmuszony do zwolnienia większości swojego personelu i drastycznego cięcia kosztów w próbie ratowania ligi przed bankructwem. Mówi się o tłumach kontrahentów, którzy nie dostali zaległych pieniędzy, a nawet o zaległościach finansowych w stosunku do zawodników. W ramach ratunkowego projektu „LIV Golf 2.0” liga planuje drastyczne cięcia kosztów, w tym redukcję personelu, zmniejszenie kalendarza do 10 turniejów i redukcję puli nagród, próbując przetrwać z nowym, ponoć znalezionym po gorączkowych poszukiwaniach inwestorem zewnętrznym. Mało prawdopodobne jest, żeby skusiły się na to wielkie gwiazdy LIV Golf, takie jak Rahm, Bryson, czy Hatton.
Polak walczy o przyszłość
W obliczu strukturalnego tąpnięcia ligi, w skomplikowanej sytuacji znalazł się też najlepszy polski golfista, Adrian Meronk. Czterokrotny zwycięzca na DP World Tour zdecydował się na głośny transfer do LIV Golf na początku 2024 roku, rezygnując z wywalczonej chwilę wcześniej karty PGA Tour. Choć sportowo odniósł w saudyjskiej lidze spory sukces, wygrywając inauguracyjny turniej sezonu 2025 w Rijadzie, to cały sezon 2026 był dość bolesny. Słabsza forma w ostatnich miesiącach, pozycja T34 w finałowym turnieju, zepchnęła Wrocławianina na 45. miejsce w klasyfikacji generalnej, co oznacza, że ukończył zmagania w tzw. Open Zone, zarezerwowanej dla graczy sklasyfikowanych na miejscach 35-46. Ta strefa – nawet przy założeniu, że projekt LIV jakimś cudem przetrwałby w jakiejś bliżej nieokreślonej formie – nie daje mu żadnych gwarancji kontraktowych i automatycznego utrzymania w stawce na kolejny rok. Adrian powalczy teraz o ratowanie kariery sportowej w Europie. Korzystając ze specjalnego porozumienia z ligą, wraca do rywalizacji i będzie walczył w turniejach DP World Tour o utrzymanie pełnych praw do gry, a jego pierwszą batalią o punkty do rankingu Race to Dubai po zakończeniu sezonu LIV jest toczący się w tym tygodniu prestiżowy turniej Husqvarna British Masters hosted by Sir Nick Faldo, rozgrywany na kultowym polu The Belfry.
Polscy kibice nie mogą narzekać
Turniej na polu The Belfry z Adrianem Meronkiem transmituje Polsat Sport, jednak tylko niedziela planowana jest z komentarzem, tym razem w wykonaniu Andrzeja Persona. Dorota Zalewska gra w prestiżowym KPMG Women's Irish Open w The K Club - Palmer South. Rywalizację z Irlandii pokazuje stacja Golf Zone. Eurosport 2 obszernie transmituje TOUR Championship, w którym walczy tylko najlepsza trzydziestka rankingu PGA Tour – FedEx Cup.
Kasia Nieciak
... wygrywając rzutem na taśmę!
Adrian Meronk z Indianapolis przeniósł się do Belfry
