Czuć smak pucharów
Wielu zawodników GKS-u Katowice nigdy wcześniej nie miało okazji występować w europejskich pucharach. Do tego grona zalicza się też kapitan Arkadiusz Jędrych.
Arkadiusz Jędrych z entuzjazmem wyczekuje meczu w Żylinie. Fot. Tomasz Błaszczyk/PressFocus
Zespół GKS-u Katowice składa się z piłkarzy, którzy mają już doświadczenie w grze w europejskich pucharach. Alan Czerwiński w barwach Lecha Poznań grał nie tylko w eliminacjach, ale też w fazie zasadniczej Ligi Konferencji i Ligi Europy. Bramkarz Gabriel Kobylak zaliczył parę występów w LK, gdy grał w Legii. Sebastian Milewski też miał epizod w eliminacjach do europejskich pucharów, podobnie jak Filip Rejczyk.
W czeskich klubach w Lidze Europy grał Erik Jirka. Gry na froncie międzynarodowym doświadczyli także Mateusz Wdowiak i Bartosz Nowak. Nawet Marcel Wędrychowski brał udział w eliminacjach do Ligi Konferencji z Pogonią, a Adam Zrelak zaliczył osiem występów w eliminacjach do Ligi Europy ze Slovanem Bratysława. Wszystkich przebija jednak Ilja Szkurin, który rozegrał dwa mecze w fazie zasadniczej Ligi Mistrzów, gdy był reprezentantem Dynama Kijów.
Długo czekał
Są też jednak w kadrze Rafała Góraka tacy piłkarze, którzy smaku gry w europejskich pucharach nigdy nie zaznali, a całkiem możliwe, że wystąpią dziś przeciwko MSK Żylina. Takimi zawodnikami są: Lukas Klemenz, Pau Resta, Marius Olsen, Bartosz Wolski, Jesse Bosch, Kacper Łukasiak, Marcin Wasielewski, Borja Galan, Eman Markovic, Adrian Błąd czy Szymon Bartlewicz.
Do tego grona zalicza się także kapitan zespołu, 34-letni Arkadiusz Jędrych. Do tej pory rozegrał 261 meczów w barwach GieKSy: długo więc czekał na debiut w europejskich pucharach. – 261 to fajna liczba meczów i zrobię wszystko, żeby było ich jeszcze więcej. Jeżeli chodzi o pierwszy mecz w Europie – niech on już się zaczyna! Czuć emocje, zapach czegoś wielkiego. Mam nadzieję, że podołamy w tym meczu – powiedział na dzień przed spotkaniem defensor katowickiego zespołu.
Będą rosnąć!
Spora liczba zawodników, którzy wcześniej nie mieli do czynienia z grą w europejskich pucharach, sprawia, że pojawiają się pytania o to, czy nie będą zaskoczeni trudami gry co trzy dni (o ile międzynarodowa przygoda będzie długa). Jędrych uspokaja jednak, zwracając uwagę na równą jakościowo kadrę drużyny, w której na każdej pozycji jest wewnętrzna rywalizacja o miejsce w składzie.
- Mocnym argumentem potwierdzającym to, że sztab szkoleniowy ma z czego wybierać, jest fakt, że poza dwoma zawodnikami (Damian Rasak i Rafał Strączek – przyp. red.) jesteśmy w pełni zdrowi. To ogromna wartość. A w miarę upływu sezonu zespół będzie się rozwijał i będzie coraz bardziej stabilny. Chcemy rosnąć w siłę, być stabilną drużyną nie tylko w meczach w Europie, ale także w ekstraklasie i Pucharze Polski. Mamy odpowiednią jakość, żeby sprostać tym wyzwaniom na trzech frontach – przekazał kapitan GieKSy.
Skupieni na sobie
Katowiccy kibice na mecz w Żylinie otrzymali 1850 biletów i wszystkie się wyprzedały. Zespół znów otrzyma spore wyjazdowe wsparcie, podobnie jak ma to miejsce podczas ekstraklasowych starć. – Nasi kibice z nami byli i będą. Są naszym dwunastym zawodnikiem i wierzę, że pokażą ogromną jakość! – stwierdził Jędrych.
Samym dopingiem kibiców meczu się jednak nie wygra. Żylina jest silnym zespołem. Jak więc ją pokonać? - Jestem takim typem zawodnika, który nie patrzy na przeciwnika, a stara się skupić na sobie. Trener też w nas to zaszczepia. I to my musimy być najlepszą wersją siebie, żeby wygrać. Podchodzimy do meczu z pełnym szacunkiem. Jesteśmy po analizach rywala i wiemy, że jest to zespół solidny, grający intensywnie – wyjaśnił 34-letni obrońca.
W niedawnym meczu w Żylinie przegrał Hajduk Split (1:2) w ramach rewanżu pierwszej rundy eliminacji Ligi Europy (w pierwszej odsłonie dwumeczu było 2:0 dla Hajduka). To sygnał ostrzegawczy dla ekipy Rafała Góraka. Łatwo na Słowacji z pewnością nie będzie!
Kacper Janoszka
