Częstochowski kryzys

LIGOWIEC – Michał Zichlarz

W grudniu 2021 roku walczący o mistrzostwo Polski Raków rozbił u siebie Jagiellonię 5:0. Ostatecznie Częstochowianie zakończyli wtedy rozgrywki na drugim miejscu. Po paru latach oba kluby są w zupełnie innych miejscach. Jaga właśnie co w dobrym stylu awansowała do fazy ligowej silnej stawki w Lidze Europy, gdzie zmierzy się z takimi rywalami, jak Olympiacos Pireus na początek za dwa tygodnie, a potem m.in. z Andrelecht, Sunderland czy Olimpique Lyon. W lidze drużyna Adriana Siemieńca ponownie jest w czołówce, bo w czterech grach zdobyła 9 punktów, a przy wyrównaniu meczów możliwa jest pozycja lidera. Białostoczanie grają skutecznie i efektownie. Na 8 spotkań w tym sezonie w lidze i w pucharach mają aż 6 wygranych, jeden remis i tylko jedną porażka (z Widzewem).

Raków jest na drugim biegunie. Za Medalikami w bieżących rozgrywkach więcej, bo 10 ligowo-pucharowych gier, a jedyne trzy wygrane to zwycięstwa ze słabiutką Valettą FC i z Hammarby  i aż pięć przegranych. Z Jagą w niedzielę straciły pięć goli, a mogło być jeszcze gorzej, bo przecież rywal dwa razy obijał poprzeczkę i raz słupek.  

Po wyjazdowej wygranej ze Szwedami w eliminacjach Ligi Konferencji wydawało się, że wszystko w Częstochowie ruszy i zespół prowadzony przez Dawida Kroczka zacznie zwyciężać. Tak się nie dzieje, a jest jeszcze gorzej, co pokazał mecz z Białostocczanami.  

Widać, że szkoleniowiec nie ma pomysłu na wyprowadzenie drużyny z olbrzymiego kryzysu. Tak źle w ekstraklasie w przypadku ekipy spod Jasnej Górny nie było od czasu jej ponownego awansu w 2019 roku! Pomysłu na wszystko nie mają też działacze, a przecież nawet nie ma czasu na oddech, bo przed pogrążonym w kryzysie zespołem rywalizacja już w czwartek w zaległym spotkaniu z Górnikiem u siebie. Z taką dyspozycją jak teraz nie ma co myśleć o pozytywnym rozstrzygnięciu w starciu z wicemistrzem i zdobywcą Pucharu Polski.

Kompromitujące dla niedawnego potentata jest to, że na szczeblu centralnym (ekstraklasa – II liga) na przełomie sierpnia i września jest jedyną ekipą bez jakiejkolwiek zdobyczy! To się w głowie nie mieści. Na pocieszenie – jak pokazuje przykład Jagiellonii, która kilka lat temu też dołowała, a teraz jest w elicie  towszystko może się zmienić. Musi być jednak wspólne współdziałanie wszystkich osób w klubie, a tego na teraz mocno brakuje. Quo vadis, Rakowie?  

       


Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się