Czeski film, a sprawa polska
EUROPEJSKIE PUCHARY
MFK Karvina często grywała sparingi z Górnikiem Zabrze. W pucharach na pewno oba zespoły na siebie nie wpadną. Fot. Mateusz Sobczak / Press Focus
Tak się to musiało skończyć. Po decyzji organu dyscyplinarnego czeskiej federacji, degradującej MFK Karvinę z tamtejszej ekstraklasy za korupcję sędziów w sezonie 2023/24, UEFA ogłosiła własne rozstrzygnięcia dotyczące aktualnego zdobywcy pucharu tego kraju. Klub znad polskiej granicy – mający startować od czwartej rundy kwalifikacji Ligi Europy – został wyrzucony z rozgrywek międzynarodowych. Na jego miejsce przesunięta została Viktoria Pilzno, która w LE zaczynać miała od II rundy, i poznała już nawet rywala – Tromsoe IL. Na inaugurację swych gier w tej sytuacji jeszcze poczeka (no i pewna będzie gry co najmniej w fazie ligowej Ligi Konferencji), a z Norwegami zagra czwarty w tabeli ligowej zespół Hradec Kralove, przesunięty do LE z LK. Z kolei w tychże zmaganiach pojawi się piąta drużyna Chance Ligi (i finalista Pucharu Czech), FK Jablonec.
Jakie znaczenie te roszady mają dla polskich klubów? Viktoria, mająca wysoki ranking, wypada z grona drużyn rozstawionych w III rundzie LE, więc nie może być na tym etapie przeciwnikiem Jagiellonii (i ewentualnie Górnika, jeśli przegra dwumecz z Fenerbahce w II rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzów). Do grupy rozstawionych w tej fazie doszedł Karabach Agdam, a wspomniany Hradec Kralove – jeśli upora się z Tromsoe – będzie tak samo nierozstawiony jak Białostoczanie (i ewentualnie Zabrzanie).
Jablonec z kolei, jeśli pokona w II rundzie eliminacji Ligi Konferencji chorwacki Varażdin, w kolejnej fazie będzie nierozstawiony. Będzie więc potencjalnym rywalem Rakowa (wcześniej musi uporać się z FC Valetta), na pewno natomiast nie wpadnie na GKS Katowice (o ile podopieczni Rafała Góraka przejdą ową II rundę).
(DaL)
