Czeka się na to jak na święta

Pięć pytań do... Jakuba Kokosińskiego, napastnika GKS-u Katowice

Od ponad dekady do twarzy Jakubowi Kokosińskiemu z herbem GieKSy na piersi. Fot. Michał Kość / Press Focus

1. Najpierw gratulacje, a potem pytanie: jak smakuje pierwszy gol w ekstraklasie?

- Niesamowicie. Każdy, kto już tyle lat gra w piłkę, czeka na taki dzień jak na... święta. Ja też czekałem na niego długo. Nie wiem, jak opisać precyzyjnie to uczucie, więc po prostu powiem, że świetnie się czuję. Oby to był gol... pierwszy z wielu. W następnym meczu zapoluję na następnego.

2. Z zimną krwią wykorzystał pan zagranie Bartosza Nowaka. Jak to wyglądało z pańskiej perspektywy?

- Akcja-reakcja, jak u napastnika: patrzę – jest piłka, więc strzelam (śmiech). Gdzieś się ona rzeczywiście poodbijała od nóg obrońców po podaniu Bartka, ale skoro trafiła do mnie, po prostu wykończyłem akcję.

3. Słusznie. 5:0 zawsze wygląda lepiej niż 4:0!

- Pewnie. Myślę, że graliśmy dobrą piłkę, konsekwentnie w obronie, ale na losach meczu najbardziej zaważyła skuteczność.

4. Fajnie też, że trafił pan akurat na Nowej Bukowie.

- Od małego chodziłem na mecze GieKSy, więc Blaszok zawsze robił na mnie ogromne wrażenie. Świetni kibice i świetnie dla nich grać.

5. Za debiutanckiego gola coś się stawia kolegom?

- Będę musiał coś przynieść chłopakom do lodówki. Jakieś jogurciki kupię, może ciasto...

Notował (DaL)



Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się