Czapki z głów

Rozmowa z Ivanem Mrišką, dziennikarzem portalu „sport.sk” - przed rewanżowym starciem GKS-u Katowice z MSK Żylina

32-letni Bartosz Nowak w walce z 18-letnim Fabianem Bzdylem (z lewej) i 21-letnim Timotejem Hranicą (z prawej). Fot. Tomasz Błaszczyk/PressFocus

Jakie są pana wrażenia po meczu MSK Żylina – GKS Katowice, który zakończył się wynikiem 2:1? Spodziewał się pan takiego meczu?

- Zdawaliśmy sobie sprawę z umiejętności i jakości zawodników GKS-u Katowice. Braliśmy jednak pod uwagę to, że będzie to dla niego pierwszy mecz w sezonie. Żylina z kolei zdążyła już zagrać dwumecz z Hajdukiem Split. Oczekiwaliśmy więc, że MSK będzie miało dzięki temu przewagę, bo jest już w rytmie meczowym. I to się potwierdziło. Choć goście objęli prowadzenie, Żylina na swoim stadionie gra aktywnie i rzadko kończy mecze bez zdobyczy bramkowej. I w czwartek zdobyła dwa gole. Katowiczanie w trakcie 90 minut pokazali, że potrafią grać w piłkę, ale skromne, jednobramkowe zwycięstwo gospodarzy jest sprawiedliwym wynikiem i dobrze oddaje to, co działo się na boisku.

Jaka panuje atmosfera w Żylinie po zwycięstwie?

- Atmosfera w Żylinie po meczu z GKS-em jest znakomita. MSK jest jednak świadome tego, że przed nim bardzo trudne zadanie, które trzeba wykonać w Katowicach. Jest jednak wiara w to, że uda się utrzymać jednobramkowe prowadzenie. Osobiście, po tym co zobaczyłem w Żylinie, sądzę, że przed nami wyrównany mecz i tylko detale zdecydują o rezultacie. Zapewne gra na własnym stadionie będzie sprzyjać GKS-owi Katowice, ale młodzież z MSK ma już za sobą doświadczenie ze Splitu, które może pomóc w rewanżu na terenie GKS-u.

Gdy rozmawiałem z Fabianem Bzdylem po meczu, stwierdził, że MSK dobrze gra u siebie, ale słabo na wyjeździe. To brzmi jak pocieszenie dla kibiców GKS-u przed czwartkowym rewanżem w Katowicach.

- Tak dokładnie jest. Żylina ma jeden z najmłodszych składów spośród wszystkich uczestników europejskich pucharów. Na swoim stadionie jest to zespół, który potrafi zaskoczyć znacznie bardziej doświadczonych rywali, którzy w teorii mają więcej jakości piłkarskiej. W poprzednim sezonie tak było, gdy zremisował przed własną publicznością ze Slovanem Bratysława (3:3) czy Spartakiem Trnawa (2:2). Każdy przeciwnik na stadionie w Żylinie ma problemy i było to udowadniane przez ten zespół wielokrotnie w trakcie rozgrywek słowackiej ekstraklasy. Gdy jednak przychodzi do meczów na wyjeździe, drużyna zazwyczaj radzi sobie gorzej. Zawodnikom brakuje doświadczenia i często wydaje się, że nie są w stanie znieść presji otoczenia. Tak zresztą stało się też w meczu eliminacji do Ligi Europy z Hajdukiem w Splicie, gdzie przegrali 0:2, występując przed 22 tysiącami kibiców. Później, w rewanżu w Żylinie, choć MSK zagrało lepiej, nie było w stanie odwrócić losów rywalizacji.

W Żylinie pojawiło się ponad 2000 kibiców z Katowic. Ilu fanów z Żyliny możemy spodziewać się przy Nowej Bukowej?

- Na pewno do Katowic nie przyjedzie tak duża grupa kibiców gości, jaka zjawiła się w poprzednim tygodniu w Żylinie. I choć MSK jest znanym klubem na Słowacji, ma bogatą historię, to nie ma tak dużej rzeszy fanów jak Slovan Bratysława czy Spartak Trnawa. I na pewno nie tak dużą jak GKS Katowice. W Żylinie byliśmy pod wrażeniem tego, jak fantastyczną atmosferę stworzyli kibice z Katowic. Dosłownie zamienili stadion w Żylinie na swój domowy. Czapki z głów! Żylina może tylko po cichu zazdrościć.

Wspomniał pan o młodym składzie MSK. Z tego klubu w świat wyruszył też Polak Jakub Kiwior. Fabian Bzdyl, grający teraz w środku pola ekipy Pavola Stano, ma 18 lat. Widać, że w Żylinie szukają kolejnych talentów, które pomogą klubowi zarobić na ich sprzedaży.

- Żylina specjalizuje się w rozwoju piłkarzy. Doskonale znani zawodnicy światowej klasy jak David Hancko (Atletico Madryt), Milan Skriniar (aktualnie Fenerbahce, wcześniej m.in. Inter i PSG) czy Martin Dubravka (od nowego sezonu Tottenham) dorastali w akademii MSK. Klub nie kupuje zawodników z wielkimi nazwiskami, a skupia się na młodych talentach, które można sprzedać do większych zagranicznych klubów. Tak ten klubowy projekt funkcjonuje z sukcesami od lat. Przewaga jakości kadry jest więc po stronie GKS-u, ale młodzi zawodnicy z Żyliny na pewno pozostawią serce na boisku, jak zresztą zawsze.

Rozmawiał Kacper Janoszka

Ivan Mriška

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się