Coś się zacięło
Mimo że Bielszczanie zdołali doprowadzić do remisu, pozwolili rywalom powiedzieć ostatnie słowo. O dobrym początku sezonu mało kto pamięta.
Michał Jerke w Bielsku-Białej pozwolił się pokonać tylko raz... Fot. FB/Olimpia Grudziądz
Po trzech kolejkach zespół z Cygańskiego Lasu był niepokonany. Na inaugurację zremisował z Lechią Zielona Góra, a potem pokonał wysoko Zawiszę Bydgoszcz i Stal Stalowa Wola. Na mecz do Kleczewa jechał jako faworyt, ale dotkliwie przegrał.
- Analizę meczu z Sokołem rozpoczęliśmy od twardych, męskich słów, bo tak grać nie możemy - mówił przed niedzielnym meczem trener Piotr Tworek. - U siebie pokazujemy, że potrafimy grać ofensywnie, z ogromnym zaangażowaniem. Chcemy zapomnieć o wyjazdowej porażce i wrócić do „ustawień fabrycznych”. Celem będzie zwycięstwo.
Początek niedzielnego spotkania upłynął pod znakiem wzajemnego badania sił. Pierwsza poważniejsza akcja gości od razu przyniosła jednak wymierny efekt w postaci bramki. Po uderzeniu Aleksa Kolasy z ostrego kąta piłkę z linii bramkowej zdołał wybić Tomasz Boczek, ale do bezpańskiej futbolówki dopadł niepilnowany na przedpolu Dawid Bałdyga, który nie miał problemów z dobitką.
Rekord szybko próbował odpowiedzieć, ale strzał Piotra Ceglarza z 20 minuty nie sprawił większych trudności bramkarzowi Olimpii, który sparował piłkę na rzut rożny. Chwilę później po drugiej stronie placu gry Szymon Michalski główkował minimalnie nad poprzeczką. Niemrawo i schematycznie budujący akcje gospodarze doczekali się jednak prezentu od defensorów rywali, którzy posłali niefortunne podanie wprost do Kacpra Kasprzaka i napastnik ruszył z akcją. Jego pierwsze uderzenie zatrzymało się na słupku, poprawka Mateusza Tekielego trafiła w blokujących obrońców, ale trzecia próba i strzał Kasprzaka trafił do siatki.
Po zmianie stron kibice długo czekali na sytuacje bramkowe. Pierwsza z nich miała miejsce w 70 minucie, kiedy Karol Fietz trafił w poprzeczkę. Rekord odpowiedział kontrą Daniela Świderskiego, po której strzał Mateusza Klichowicza obronił Michał Jerke, a dobitka Gabriela Kasprowicza okazała się niecelna. Końcówka meczu należała do gości, którzy w 82 minucie zdobyli gola - jak się później okazało - na wagę zwycięstwa, a precyzyjnym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Dawid Abramowicz. W doliczonym czasie gry przed szansą na podwyższenie wyniku stanął Fietz, ale strzał z kilku metrów obronił Wiktor Kaczorowski.
(gru)
OCENA MECZU ⭐⭐⭐
◼ Rekord Bielsko-Biała - Olimpia Grudziądz 1:2 (1:1)
0:1 - Bałdyga, 16 min, 1:1 - Kasprzak, 29 min, 1:2 - Abramowicz, 82 min (wolny)
REKORD: Kaczorowski - Pawłowski, Boczek, Sobociński, Mazurek - Ściślak (46. Potoma), Gibiec, Tekieli (65. Kasprowicz), Ciućka (74. Ryś), Ceglarz (65. Klichowicz) - Kasprzak (74. Świderski). Trener Piotr TWOREK.
OLIMPIA: Jerke - Brzęk, Zbiciak, Michalski, Abramowicz - Kolasa (65. Nowacki), Stec (80. Wichtowski), Olejarka (69. Fietz), Cichoń, Siemaszko (46. Jastrzembski) - Bałdyga (80. Szafranek). Trener Dawid PĘDZIAŁEK.
Sędziował Patryk Świerczek (Brzesko). Widzów 640.
Żółte kartki: Ściślak, Ryś - Zbiciak.
