Coraz bliżej jedenastki
Wrocławianie na dwa tygodnie przed inauguracją sezonu zremisowali z Odrą.
Tak Cassio „skasował" szarżę napastnika Śląska Luki Marjanaca. Fot. PAP/Maciej Kulczyński
Trener Śląska Ante Simundza ma w swoim kalendarzu zaznaczony na czerwono termin 25 lipca, bo tego dnia Słoweniec poprowadzi swój zespół do pierwszego meczu w nowym sezonie. Nic więc dziwnego, że na dwa tygodnie przed inauguracyjnym starciem z Górnikiem w Zabrzu Wrocławianie na przedostatni letni sparing z Odrą Opole wybiegli w składzie zbliżonym do optymalnego.
Zbliżonym, bo będący od 14 czerwca piłkarzem Śląska Malaly Dembele z powodu przeciążenia miał indywidualne zajęcia. Natomiast kibice w drugiej połowie na murawie stadionu przy ulicy Oporowskiej pierwszy raz w akcji zobaczyli pozyskanego 7 lipca 25-letniego Szweda Aleksa Timossiego Anderssona, który na ostatnie 20 minut wszedł za Michała Rosiaka.
Dwóch z siedmiu
W sumie w pierwszej jedenastce pojawiło się dwóch piłkarzy z siedmiu latem sprowadzonych do Wrocławia, a czterech pozostałych weszło w drugiej połowie. Te przymiarki i roszady nic jednak nie dały, bo beniaminek ekstraklasy nie zdołał sforsować defensywy I-ligowca i pierwszy raz w letnim okresie przygotowawczym Wojskowi nie wygrali. Byli blisko, ale w końcówce po strzale Grzegorza Tomasiewicza zabrakło centymetrów - piłka trafiła w słupek w okolicach okienka.
W połowie drogi
Opolanie, którzy dopiero przekroczyli sparingowy półmetek przygotowań, też gola nie strzelili. Wprawdzie oni nowy sezon rozpoczną dzień wcześniej niż ich sobotni rywale, ale Łukasz Tomczyk wydaje się znacznie dalej od „skrojenia wyjściowego garnituru”. Nic w tym jednak dziwnego, bo przecież dopiero w ostatnich dniach do jego kadry dołączyło dwóch piłkarzy istotnych dla boiskowej układanki.
Wypożyczony z Górnika Zabrze Maksymilian Pingot złożył podpis 8 lipca i zagrał we Wrocławiu cały mecz, a pozyskany w przeddzień wrocławskiego sparingu Tomasz Gajda, którego trener Odry bardzo dobrze zna z czasów współpracy w Polonii Bytom, zaprezentował się dopiero od 46 minuty. Wyraźnie natomiast zadomowił się już Mathieu Scalet, a ponadto z ławki weszli Bartłomiej Barański i Miłosz Mleczko oraz Jan Zatajski, Michał Gusta i Nikodem Klóska z rezerw. Zabrakło mającego lekki uraz Branislava Spacila. Ze „starych” Opolan nie zagrali też kontuzjowani Mato Milosz i Jakub Pochcioł, zaś Jakub Szrek i Filip Kendzia zostali przesunięci do rezerw.
Czasu niewiele
Na razie efekt tych wszystkich roszad jest taki, że Opolanie po pięciu sparingach, z których trzy zremisowali, nadal są bez wygranej. Tym razem jednak wypracowali kilka okazji bramkowych z najlepszą – sam na sam – zmarnowaną przez Michała Feliksa w 26 minucie. Do nastawienia celowników piłkarze Odry mają jeszcze trzy mecze kontrolne w tym tygodniu, ale czasu pozostało im niewiele.
Jerzy Dusik
◼ Śląsk Wrocław – Odra Opole 0:0
ŚLĄSK: Niemczycki (46. Szromnik) – Rosiak (71. Andersson), Macenko (78. Szala), Ba (87. Dijakovic), Christodoulu (46. Malec), Llinares (71. Żulewski) – Yriarte (71. Shabani), Mokrzycki (71. Tomasiewicz), Samiec-Talar (78. Markowski) – Banaszak (78. Ciućka), Marjanac (87. Mazan). Trener Ante SIMUNDZA.
ODRA: Haluch (60. Mleczko) – Mijusković (81. Klóska), Cassio (46. Piroch), Pingot – Spychała (46. Palacz), Scalet (46. Liber), Perez (46. Gajda), Kupczyk (81. Gusta) – Staś (79. Zatajski), Feliks (46. Przybyłko), Mida (46. Barański). Trener Łukasz TOMCZYK.
Sędziował Jakub Kwinto (Wrocław). Żółte kartki: Yriarte, Mokrzycki – Cassio, Scalet, Feliks, Klóska.
