Cios za cios

Polki wysoko zawiesiły poprzeczkę Brazylii, ale ugrały tylko seta. Wciąż więc nie mogą być pewne udziału w turnieju finałowym.

Biało-czerwone miały spore problemy, by zablokować bardzo mocne ataki Brazylijek. Fot. volleyballworld.com

LIGA NARODÓW KOBIET

W ubiegłym sezonie Biało-czerwonym wystarczyło siedem zwycięstw, by awansować do finałowych zawodów, w którym wystąpią siedem najlepszych ekip po fazie grupowej oraz gospodarz Chiny. W bieżących rozgrywkach już mają siedem wygranych, ale ich udział w turnieju finałowym wciąż stoi pod wielkim znakiem zapytania. Zajmujące dziewiątą pozycję w tabeli  Holenderki mocno bowiem naciskają. Wszystko wskazuje na to, że dopiero ostatnie spotkanie grupowe z Japonią (niedziela godz. 12.05) zdecyduje o tym, czy nasze zawodniczki zakwalifikują się do ćwierćfinałów w finałowym turnieju.

Eksperyment w ataku

Grę w nich mogły sobie zapewnić już w starciu z Brazylią. Potrzebowały jednak zwycięstwa. Stefano Lavarini, trener naszej kadry, zaskoczył składem. W porównaniu z poprzednim, zwycięskim starciem z USA zdecydował się na zmianę w wyjściowym składzie. Zamiast kapitalnie dysponowanej Małgorzaty Stysiak na ataku wyszła Julia Szczurowska. Włoch szybko jednak musiał wrócić do swojej liderki. Już w pierwszym secie posłał ją w bój, bo rywalki, choć są pewne udziału w turnieju finałowym, nie zamierzały ułatwiać zadania. Wyszły mocno skoncentrowane. Od pierwszej piłki postawiły na siłę. Potężne ataki Julii Bergmann, Rosamarii Montbeller i przede wszystkim Any Christiny Menezes przynosiły im kolejne punkty. Biało-czerwone starały się walczyć. Wygrywały 13:12, ale wtedy zostały przełamane. Przy zagrywkach Diany Duarte  zespół z Ameryki Południowej zdobyły osiem kolejnych punktów! Z zabójczą skutecznością wykorzystały problemy w przyjęciu serwisu naszej ekipy. W ataku zawodziła też Szczurowska, która nie skończyła żadnej z dziewięciu piłek. Zastąpiła ją Stysiak, ale na odwrócenie losów tego seta było już za późno. Strata była zbyt wielka. Liderka naszej drużyny szybko jednak złapała rytm i dzięki niej w końcówce udało się Polkom odrobić część strat. Seta zakończyła skutecznym atakiem po bloku Julia Bergmann.

Przebudzenie Polek

Stysiak, która z USA wywalczyła aż 34 punkty,  potwierdziła wysoką dyspozycję. Grała znakomicie. Bezkompromisowo. W każdy atak wkładała maksimum siły, rozbijając blok Brazylijek. Jak przystało na przywódczynię, mobilizowała i podtrzymywała na duchu swoje koleżanki. Przede wszystkim jednak, z dobrym skutkiem, brała ciężar gry na siebie. I poderwała zawodniczki do walki. Polki grały bardzo twardo. Popisową partię rozgrywała Monika Lampkowska. Nasza przyjmująca w poprzednich spotkaniach w ofensywie nie błyszczała, ta rola przypadła Julicie Piaseckiej, Z Brazylią pokazała jednak, że w ataku też potrafi zabłysnąć. Wykręciła niesamowite statystyki, zbijając z 56-procentową skutecznością. Słowa uznania należą się też Aleksandrze Szczygłowskiej. Libero trzymała defensywę. Dokładnie przyjmowała, popisywała się fantastycznymi obronami i asekurowała koleżanki. Dzięki niej nasze siatkarki miały sporo szans, by powtórzyć akcje. – To był najlepszy mecz w sezonie w naszym wykonaniu. Bardzo dużo walki, pięknych obron, mnóstwo walki… - z uznaniem mówiła Alicja Grabka, rozgrywająca naszej ekipy.  

Stracone szanse

Na parkiecie trwała wymiana ciosów, bo Brazylijki grały równie twardo i też miały argumenty, by się przeciwstawić naszej drużynie. Siła ich zbić była imponująca. Brylowały Ana Cristina i Julia Bergmann. Gdy w pełni wykorzystywały swoją dynamikę i skoczność, to Polki były bezradne.

Każdy z setów kończył się dramatyczną końcówką. W drugim przeciwniczki wyciągnęły wynik z 18:21 na 23:23, ale decydujące piłki należały do naszej drużyny. Drugą i trzecią odsłonę podopieczne Lavariniego przegrały, ale mają czego żałować, bo w obu były blisko sukcesu. W trzeciej partii Polki prowadziły 22:20, a w czwartej odrobiły trzy punkty straty (19:22), doprowadzając do gry na przewagi. Brazylijki cały czas miały jednak inicjatywę i w końcu zadały decydujący cios. Czwartą piłkę meczową wykorzystała Rosamaria, skutecznie atakując z przechodzącej piłki. 

– Szkoda, że nie było pozytywnego efektu końcowego. W kluczowych momentach Brazylijki były jednak lepsze. Popełniły mniej błędów i skończyły akcje – oceniła Magdalena Jurczyk , środkowa reprezentacji Polski.  

(mic)

           WYNIKI             

Grupa 9 (Osaka/Japonia)

◼ Polska – Brazylia 1:3 (20:25, 25:23, 23:25, 26:28)

POLSKA: Wenerska (2), Piasecka (14), Jurczyk (9), Szczurowska, Lampkowska (17), Koput (7), Szczygłowska (libero) oraz Stysiak (20), Obiała, Łysiak, Orzoł, Grabka, Damaske (8). Trener Stefano LAVARINI.

BRAZYLIA: Ratzke (5), Bergmann (13), Diana (10), Ana Cristina (26), Helena (4), Julia (12), Marcelle (libero) oraz Macris, Viezel, Nathinha (libero), Rosamaria (11), Kisy (2).  Trener Jose Roberto GUIMARAES.

Sędziowali: Joo-Hee Kang (Korea Południowa) i Robert Karol Szydłowski (Australia). Widzów 3474.

Przebieg meczu
I: 10:9, 13:15, 13:20, 20:25.
II:
7:10, 15:14, 20:16, 25:23.
III: 7:10, 15:13, 20:19, 23:25.
IV: 10:7, 15:12, 19:20, 24:25, 26:28.
Bohaterka – Ana Cristina MENEZES.

 

USA – Turcja 3:2 (22:25, 25:23, 27:29, 25:21, 15:8)

Grupa 7 (Belgrad/Serbia)

Serbia – Francja 2:3 (25:20, 25:22, 22:25, 23;25, 13:15) 
Bułgaria – Czechy 1:3 (25:15, 12;25, 19;25, 14:25) 
Niemcy – Holandia 0:3 (23:25, 23:25, 23:25) 

Grupa 8 (Hongkong)

Ukraina – Dominikana 2;3 (17;25, 16:25, 25:22, 25:19, 13:15) 

Belgia - Włochy 0:3 (20:25, 16:25, 19:25)

1. USA   

11

9/2

26

29:11

2. Brazylia

10

9/1

26

29:12

3. Włochy

10

8/2

24

26:10

4. Holandia     

11

7/4

21

24:12

5. Kanada

10

7/3

20

25:17

6. Japonia 

10

7/3

19

23:16

7. Turcja  

10

7/3

19

24:17

8. POLSKA    

11

7/4

19

26:20

9. Chiny  

10

6/4

18

23:17

10. Czechy   

11

5/6

14

16:21

11. Niemcy    

10

4/6

14

18:22

12. Belgia 

11

4/7

10

17:29

13. Serbia 

10

3/7

14

20:21

14. Tajlandia    

10

2/8

9

13:25

15. Dominikana

10

2/8

8

13:27

16. Ukraina    

11

2/9

7

15:31

17. Francja    

10

2/8

6

12:28

18. Bułgaria     

10

2/8

5

9:26


 Następne mecze: 11.07.: Tajlandia – Brazylia, Kanada – Włochy, Japonia – Turcja, Chiny – Dominikana, Bułgaria – Francja, Serbia – Niemcy; 12.07.: Belgia – Ukraina, USA – Brazylia, Tajlandia – Turcja, Kanada – Dominikana, Japonia – Polska, Francja – Czechy, Chiny – Włochy, Bułgaria – Niemcy, Serbia – Holandia.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się