Ciężkie buty

Przy Piłkarskiej stanęły naprzeciw siebie najbardziej zwarta do tej pory defensywa 1. ligi z tą, która „rozszczelniała się” najczęściej. Wyszło na remis, bo każda ze stron strzelała piękne gole.

Na murawie jeszcze Polonistom jakoś szło w walce z rywalami. W powietrzu przegrali jednak kluczowy pojedynek. Fot. Sebastian Sienkiewicz/PressFocus

Wciąż przeciekamy... - westchnął obrazowo trener Polonii, Konrad Gerega. Przy Piłkarskiej jego podopiecznym udało się powstrzymać rosnący trend liczby goli traconych w kolejnych meczach (po dwa w Łodzi i u siebie z Pogonią Siedlce, pięć w Mielcu), ale i tak dwa trafienia grodziskich gości pozwoliły miejscowym zdobyć tylko punkt – zamiast wymarzonych trzech. Natomiast na remis nie narzekał opiekun dotychczasowego lidera tabeli. - Jesteśmy zadowoleni, szanujemy ten punkt – podkreślał Tomasz Kafarski.

Tak, przeciekają...

Podopieczni trenera Kafarskiego do objęcia prowadzenia nie potrzebowali wiele. Pierwszy rzut rożny, pierwszy celny strzał... - Jakby mieli ciężkie buty! - złościł się często cytowany przez nas, bo regularnie na meczach Polonii bywający jej niegdysiejszy pomocnik i lider środka pola, Czesław Bryłka. Tym razem miał na myśli tych Polonistów, którzy nawet nie wyskoczyli, gdy do piłki bitej przez Bartłomieja Ciepielę wyskoczył Kacper Łoś i nie dał żadnych szans Wojciechowi Banasikowi.

- Są sytuacje, w których bramkarzowi trudno coś zrobić, ale są i takie, w których można od niego oczekiwać czegoś ekstra. Czuję, że przy drugiej bramce gości mogłem bardziej pomóc zespołowi... - martwił się golkiper Polonii. W sumie słusznie; raz – że gol padł już 50 sekund po wznowieniu gry w drugiej połowie. Dwa – że piłkę po strzale Radosława Majewskiego wpuścił w „krótki" róg swej bramki. - Pechowy gol, bo piłka przeszła „Wołkowi” (Krzysztofowi Wołkowiczowi – dop. aut.) między nogami, a i ja mogłem więcej zrobić w obronie – kajał się Lucjan Zieliński.

...ale i strzelają

Może to i prawda, ale on akurat ostro popracował w ofensywie. Prostopadłym podaniem do Dominika Koniecznego zaczął akcję, która – po strzale tegoż pomocnika – przyniosła interwencję bramkarza, dwa rykoszety od obrońców i na koniec kapitalne uderzenie Zielińskiego w same widły! Chwilę potem zaś on sam uciekł do linii końcowej i świetnie zacentrował do zamykającego akcję Macieja Wolskiego.

Snajper skwaszony

- Znamy, niestety, ten scenariusz... Dobra pierwsza połowa nie przekłada się na końcowy sukces – trener Gerega przywoływał przykłady paru poprzednich spotkań. Swoją drogą mogło być jeszcze gorzej, bo w 55 min Damian Jaroń od linii środkowej biegł sam na bramkę Polonii. - Kątem oka zobaczyłem, że „Maja” (Radosław Majewski – dop. aut.) może wsadzić do pustej, ale przeciwnik zdążył podanie przeciąć... - tłumaczył z goryczą napastnik Pogoni.

- Sytuacja Damiana była zerojedynkowa. Siedzi teraz skwaszony w szatni. Ale nie szukamy winowajców, cieszymy się z kolejnego meczu bez porażki – podsumował trener Kafarski.

Dariusz Leśnikowski

OCENA MECZU⭐

◼ Polonia Bytom – Pogoń Grodzisk Maz. 2:2 (2:1)

0:1 – Łoś, 22 min (głową), 1:1 – Zieliński, 28 min, 2:1 – Wolski, 37 min (głową), 2:2 – Majewski, 46 min

POLONIA: Banasik – Szymański, Krzyżak, Wołkowicz – Wolski (76. Stefański), Łabojko, Konieczny, Zieliński – Mioć, Andrzejczak (76. Wzięch) – Wojtyra (73. Rumin). Trener Konrad GEREGA.

POGOŃ: Kamiński – Jędrasik, Głogowski, Dembek, Niewiadomski, Niski (72. Zbróg) – Korczakowski (72. Kargulewicz), Łoś, Ciepiela – Jaroń (66. Oshafi), Majewski (72. Turski). Trener Tomasz KAFARSKI.

Sędziował Damian Krumplewski (Mrągowo). Widzów 1370. Żółte kartki: Krzyżak, Łabojko, Konieczny – Korczakowski, Łoś.


Nowa „ósemka”

Bytomianie zamknęli kadrę na rundę jesienną. Po Danielu Ruminie, zakontraktowanym do linii ataku, umowę z Niebiesko-czerwonymi podpisał Adrian Małachowski. To 28-letni pomocnik, grywający na „ósemce” - a właśnie gracza na tę pozycję poszukiwano w Polonii. - Wzmocni rywalizację w środku pola – powiedział „Sportowi” trener bytomskiej drużyny Konrad Gerega.

Małachowski jest wychowankiem bydgoskiego Zawiszy i jako nastolatek zbierał występy w rezerwach Legii oraz w Lidze Młodzieżowej UEFA. Przez drugoligowe wówczas kluby: Pogoń Siedlce i Znicz Pruszków, na trzy sezony trafił do 3. ligi niemieckiej (FC Magdeburg i Waldhof Mannheim). Po powrocie do kraju zaliczył 6 gier w ekstraklasowym ŁKS-ie i 10 w pierwszoligowym Podbeskidziu. Ostatnie półtora roku spędził w Resovii, w minionym sezonie zagrał dla niej w 33 meczach (w tym dwa w barażach), strzelając trzy gole i dodając osiem asyst.

(DaL)


Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się