Cieszę się na tych Rangersów
TRZY PYTANIA DO... TARASA ROMANCZUKA, kapitana Jagiellonii
Taras Romanczuk nie traci dobrego nastroju w obliczu rywalizacji ze Szkotami. Fot. PAP/Michał Zieliński
1. Mogło być lepiej w losowaniu?
- I tak musieliśmy trafić na któryś z rozstawionych – a więc mocnych – zespołów. Ale chcąc zagrać w Lidze Europy, trzeba umieć pokonać również i takich rywali. Oczywiście, że to duża firma, solidna marka na mapie europejskiej piłki. Wystarczy wymienić choćby uczestnika ostatniego mundialu, Belga Nikolasa Raskina. Ja osobiście cieszę się, że gramy z Rangersami. Chciałem zmierzyć się akurat z tym zespołem, bo nigdy wcześniej nie grałem z drużyną z Wysp Brytyjskich.
2. No właśnie; piłka brytyjska wiąże się z dużą intensywnością, dużą fizycznością. Jesteście na to gotowi?
- Oczywiście. Trzeba będzie powalczyć. Rangersi mają wysokich obrońców i wysokich napastników. Generalnie zaś liga szkocka – choć się zmienia - słynie z tego, że jest tam mnóstwo walki, mnóstwo pojedynków, wiele długich podań, wiele stałych fragmentów gry. Musimy być na to przygotowani, ale jednocześnie nie możemy odchodzić od naszego stylu gry. Zresztą w pucharach graliśmy już ze Strasbourgiem, również bardzo fizyczną drużyną. Choć tam jednak przeważała chęć tych młodych chłopaków, by grać techniczną piłkę.
3. Traf chce, że w czwartek zagracie w upałach, przed którymi wysyłane są nawet alerty rządowe. Nieciekawa ta prognoza, co nie?
- Sam sobie taką robotę wybrałem, więc nie mogę marudzić (śmiech), choć osobiście wolę grać, gdy jest chłodno – nawet przy minusowych temperaturach. Natomiast mamy w zespole paru „południowców”, którym takie temperatury pasują. Czy pogoda będzie mieć jakiś wpływ na mecz? Nie wiem; sądzę, że raczej nie.
oprac. (DaL)
