Ciągną Messiego!
ZAPISKI AMERYKAŃSKIE (20)
To Egipt powinien grać dalej w amerykańskich MŚ, a nie Argentyna i Lionel Messi. Fot. Ronald Witte PAP/EPA
Przedostatnim ćwierćfinalistą została Argentyna, ale tak po prawdzie nie powinna była nim zostać! W starciu z siedmiokrotnym mistrzem Afryki była bezradna, przegrywała już 0:2, a powinna nawet wyżej. Przecież w drugiej połowie skandalicznie prowadzący spotkanie francuski arbiter Francois Letexier nie uznał gola zdobytego przez Mostafę Ziko. Po interwencji VAR podbiegł do monitora i dopatrzył się wcześniej bardzo miękkiego faulu (ale czy to był faul?!) Marwana Attia na Lisandro Martinezie. Potem, przy trzecim golu dla Argentyny w doliczonym czasie, faulowany był Mohamed Salah. Tym razem nie było interwencji, natomiast są zachwyty nad Messim i Albiceleste.
Już w Katarze w 2022 roku, szczególnie po finałowym meczu Argentyny z Francją było sporo uwag, także do prowadzącego mecz Szymona Marciniaka o to, że sprzyjał Messiemu. Teraz był pierwszy grupowy mecz mistrzów świata z Algierią 16 czerwca w Kansas City; ponownie nasz arbiter i Messi oraz jego ostry faul na Aissy Mandi. Zdaniem wielu powinien był zobaczyć czerwoną kartkę i wylecieć z boiska, ale tak się nie stało. Messi gra - znakomicie, jak to on - i regularnie strzela jak w zegarku, ale wszystko mogło się potoczyć inaczej. Czy jest pod specjalną ochroną? Trudno powiedzieć. Fakty są takie, że także w poprzednim meczu w 1/16 finału z Republiką Zielonego Przylądka, gdzie Argentyńczycy męczyli się z rewelacją amerykańskiego mundialu, wygrywając po dogrywce, co do niektórych decyzji sędziego Drew Fischera z Kanady można było mieć zastrzeżenia. Teraz wielkie kontrowersje w meczu z Egiptem także zakończonym wynikiem 3:2. „Faraonowie oszukani!”, „Skandal!” – to tylko niektóre bardziej cenzuralne wpisy po meczu w Atlancie. Po meczu pojawił się filmik wygenerowany przez AI, w którym Messi dziękuje FIFA za ponowne wzięcie strony jego i Argentyny, i odebranie bramki Egiptowi. To smutny żart, ale dobrze obrazujący stan ducha kibiców w wielu miejscach na świecie. Żal Egiptu, bo był o krok od historycznego dla siebie osiągnięcia. Mistrz świata gra dalej, ale czy zasłużenie?
Michał Zichlarz
