Cel? Najpierw zbudujmy kadrę
Rozmowa z Łukaszem Becellą, trenerem Chrobrego Głogów
Przed Łukaszem Becellą zadanie poukładania głogowskich klocków praktycznie od nowa. Fot. Michał Kędzierski/PressFocus
- Cieszymy się ze zwycięstwa w pierwszym meczu, natomiast określenia "lider" bym nie nadużywał, bo dopiero po 5-6 kolejkach będzie można coś więcej powiedzieć na temat tego, jak zespoły weszły w sezon, jak przepracowały okres przygotowawczy. Chwila radości była, ale już myślimy o następnym meczu.
Ten najbliższy gracie z Odrą, która otwarcie mówi, że interesuje ją awans do ekstraklasy. Co pan na to?
- Gramy z bardzo silnym zespołem, który już zbudował całą kadrę. Mają bardzo silną nie tylko jedenastkę, ale też ławkę rezerwowych, do tego trenera z ambicjami. Zderzenie z takim zespołem będzie dla nas bardzo wymagające. Ich porażka z Arką Gdynia (0:1) nie świadczy o jakimś falstarcie, tylko zderzyli się również z bardzo silnym zespołem.
Ich trener Łukasz Tomczyk nie może zaliczyć przygody z Rakowem za udaną, ale doświadczenie zdobyte w ekstraklasie, europejskich pucharach czy finale Pucharu Polski z pewnością będzie procentować. Zgodzi się pan?
- Bez dwóch zdań. W każdym klubie jesteśmy bogatsi o doświadczenia każdego kolejnego meczu. Tomczyk zebrał olbrzymi bagaż doświadczeń, które teraz przekaże w Odrze. My jako Chrobry na pewno zagramy o zwycięstwo, bo taką mamy filozofię. Nie zmienia tego to, że gramy z drużyną, którą interesuje tylko awans.
Można powiedzieć, że Chrobry padł ofiarą niezwykle udanego poprzedniego sezonu, bo na pana piłkarzy inne kluby wręcz się rzuciły. W stosunku do poprzedniego sezonu stracił pan 14 zawodników…
- Zgadza się, to są konsekwencje naszej dobrej gry i wysokiego miejsca w tabeli. Z tej czternastki siedmiu było zawodnikami podstawowego składu, więc przed nami tak naprawdę budowa nowego zespołu, wejście w sezon z zupełnie nową kadrą. W tym momencie doszło do nas sześciu zawodników, ale na tym nie kończymy transferów przychodzących. Nie spieszymy się z tymi ruchami, bo muszą to być zawodnicy, którzy spełniają nasze podstawowe wymagania, przede wszystkim charakterologiczne, nie tylko piłkarskie. Dlatego trwa to trochę czasu.
Jeden piłkarz od samego początku mocno wszedł do pana zespołu. Myślę o Jegorze Szaraburze, który w Rzeszowie zdobył dwa gole i jeszcze dołożył asystę.
- Tego zawodnika obserwowaliśmy już od roku czasu, chcieliśmy aby już jakiś czas temu do nas dołączył. To był bardzo przemyślany transfer. Cieszę się, że mamy takiego zawodnika, który przede wszystkim potrafi się poświęcić dla zespołu i ma wielki głód rozwoju, a to jest idealne DNA Chrobrego.
Myśli pan, że powtórzenie wyniku z poprzedniego sezonu jest możliwe? Działacze wyznaczyli jakiś zarys celu biorąc pod uwagę te zmiany kadrowe?
- Okienko transferowe jest otwarte do września i dopiero po jego zamknięciu będziemy mogli powiedzieć więcej. Gdy zbudowana zostanie pełna kadra na sezon, gdy będę wiedział jaką siłą rażenia dysponuję, jak funkcjonujemy w poszczególnych fazach gry, wtedy będę mógł mówić o celach i o tym o co jesteśmy w stanie grać. Na pewno takim głównym celem będzie utrzymanie, to jest podstawa. Chrobry jest jednym z najdłużej grających klubów w I lidze i tego na pewno nie chcielibyśmy stracić.
Jeśli Chrobry tak wygląda mając tyle braków kadrowych, to rywale mogą się bać co będzie jak dokonacie transferów.
- Każdy mecz to jest tak naprawdę nowa historia. Ze Stalą wykorzystaliśmy swoje momenty, bo trzeba sobie powiedzieć, że przeciwnik też stworzył bardzo dobre sytuacje do zdobycia bramki. My jednak byliśmy bardzo skuteczni, idealnie kończąc pierwszą połowę i tak samo wchodząc w drugą. Trzy bramki zdobyte w kilka minut dały nam wygraną.
Już inauguracyjna kolejka przyniosła kilka „mocnych” wyników. Myślę o waszej wygranej, ale też szalonym meczu w Bytomiu (4:3) czy sromotnej porażce Lechii (0:3). Jako kibic ciężko tej ligi nie kochać.
- W tych pierwszych meczach wszyscy chcą prężyć muskuły. Jeśli chodzi o nas to bardzo mocno przygotowywaliśmy się do meczu, bo Chrobremu do soboty nigdy nie udało się wygrać ze Stalą w Rzeszowie. Odczuwaliśmy respekt, bo wiedzieliśmy jakimi zawodnikami dysponuje rywal, kto jest tam trenerem, do tego spodziewaliśmy się, że kibice będą nieśli swój zespół. Byliśmy pewni siebie, ale ten szacunek był zachowany.
Bez Wisły, Śląska i Wieczystej I liga nie jest już tak atrakcyjna marketingowo, ale piłkarsko to chyba nie jest słabszy produkt?
- Ja uważam, że I liga jest coraz silniejsza. Pokazuje to jakość zespołów, jakimi dysponują kadrami, jest coraz więcej zawodników doświadczonych na poziomie ekstraklasy. Widać to zresztą nawet teraz w ekstraklasie, gdzie Wisła Kraków była w stanie narzucić swój sposób grania GKS-owi Katowice. Wieczysta też zagrała bardzo dobry mecz w Radomiu, choć przegrany. Wszystkie zespoły, które awansowały z I ligi w pierwszej kolejce pokazały dużo jakości. Cała trójka moim zdaniem będzie się liczyć w ekstraklasie.
Trener Marek Zub, z którym rozmawiałem przed inauguracją mówił, żeby szczególną uwagę zwrócić na tegorocznych beniaminków. Unia Skierniewice, Warta Poznań i Podbeskidzie mogą dać polot i więcej świeżości? Mogą włączyć się do walki o najwyższe cele?
- Tak, bo to są ambitne kluby z tradycjami. Podbeskidzie ma ambicje w najbliższych latach wrócić do ekstraklasy. W Skierniewicach już w drugiej lidze pokazywali bardzo dużo jakości. Warta również ma bardzo dobrze zorganizowane fazy gry. Na Polonii Bytom, gdzie nikomu nie gra się łatwo mogli pokusić się o niezły wynik, strzelili trzy bramki. To świadczy o sile tego zespołu.
Chrobry z zewnątrz sprawia wrażenie komfortowego miejsca pracy, gdzie trenera nie zwalnia się po drugiej czy trzeciej porażce. Faktycznie tak jest?
- To pytanie trzeba zadać prezesom, natomiast ja jako trener staram się oceniać jedynie to na co mam wpływ. Najpierw odbudowuję zespół, chcę rozwijać zawodników indywidualnie. Naszym celem nie jest tylko gra w I lidze, ale również dostarczanie zawodników do młodzieżowej reprezentacji Polski. Na rozwój młodzieży, ale i całego klubu kładziemy bardzo duży nacisk. Chcemy również podwyższać standardy organizacyjne, bo chcąc rywalizować z tak silnymi klubami jakie teraz są w I lidze musimy nadrabiać regularnością i stabilizacją. Głogów jest bardo dobrym miejscem dla zawodników, którzy chcą się rozwijać. To nie jest przypadek, że 14 piłkarzy od nas odeszło, w większości do bardzo dobrych klubów, gdzie podpisali świetne kontrakty. To też jest owoc naszej pracy, z której bardzo się cieszę.
Tym bardziej, że mając blisko konkurencję Śląska Wrocław czy Zagłębia Lubin nie jest chyba łatwo namówić młodego zawodnika na Chrobrego?
- Dlatego często stawiamy na zawodników nieoczywistych, takich którzy mają pasję, muszą nadrabiać intensywną pracą. W naszym regionie są cztery mocne kluby, bo jeszcze wspomniałbym o Miedzi Legnica. My bazujemy na swoim regionie i rozwijamy zawodników. W kolejce stoją następni jak Kamil Grzelak, Alam Rybak czy Kuba Szabłowski. To są zawodnicy na których chcemy stawiać jako młodzieżowców i wkrótce możemy się doczekać dobrychefektów.
Rozmawiał Mariusz Rajek
Piłkarze Chrobrego świetnie weszli w sezon. Z nr 80 Kacper Tabiś. Fot. chrobry-glogow.pl
