Cel nadrzędny: odwołać prezesa!

POLSKI KOMITET OLIMPIJSKI

Być może już na początku przyszłego tygodnia Radosław Piesiewicz przestanie być szefem PKOl-u. Fot. Tomasz Jastrzębowski / Foto Olimpik / Press Focus

Część członków prezydium zarządu PKOl, którego spotkanie jest zaplanowane na 8 września, domaga się zwołania na ten sam dzień posiedzenia całego zarządu, by formalnie pozbawić stanowiska aresztowanego Radosława Piesiewicza.

Polska Agencja Prasowa dotarła do pisma, jakie w tej sprawie we wtorek rano zostało skierowane do Mieczysława Nowickiego, który w poniedziałek - działając na podstawie upoważnienia Piesiewicza do jego zastępowania - zwołał posiedzenie prezydium zarządu PKOl. O inicjatywie, z którą wystąpili wiceprezesi PKOl Marian Kmita, Adam Korol, Adam Konopka, a także wchodzący w skład prezydium zarządu Leszek Blanik, a poparli ją m.in. inni członkowie tego gremium, w tym wiceprezes Henryk Olszewski, Paweł Szabelewski i Rafał Grotowski, poinformowane zostały już związki sportowe i inni członkowie PKOl.

- Celem nadrzędnym jest w tej chwili jak najszybsze formalne odwołanie Radosława Piesiewicza z funkcji prezesa, a to zarząd ma do tego stosowne kompetencje, stąd taka inicjatywa - powiedział Konopka. Jak dodał, kiedyś była praktyka, że zarząd zbierał się krótko po spotkaniu prezydium, by zapoznać się z propozycjami uchwał i je przegłosować. - To całkiem dobrze funkcjonowało, więc można do tego wrócić – wspomniał. Tłumacząc sekwencję możliwych zdarzeń wskazał, że zarząd najpierw w myśl art. 21. statutu, wobec „niemożności pełnienia funkcji przez prezesa PKOl”, na mocy uchwały, powierza ją - do końca kadencji - jednemu z wiceprezesów. Następnie dochodzi do odwołania z grona zarządu, a zatem jednocześnie z funkcji prezesa, Piesiewicza jako osoby, która - zgodnie z pkt 3 art. 19. statutu – „nie wywiązuje się ze swych obowiązków lub swoim postępowaniem narusza statut lub dobre imię PKOl”. W tym drugim przypadku do przegłosowania uchwały konieczna jest większość 2/3 głosów przy obecności co najmniej 2/3 liczby osób uprawnionych do głosowania, czyli 40 z 60 członków zarządu.

Gdyby ta druga opcja się nie powiodła, opozycja w zanadrzu będzie jeszcze mieć odwołanie się do podjętej w czerwcu przez Walne Zgromadzenie uchwały zobowiązującej prezesa do zwołania Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia, którego jedynym punktem merytorycznym ma być odwołanie prezesa. Wcześniej taki wniosek został złożony w siedzibie PKOl, a podpisało się pod nim 82 ze 106 członków PKOl, co oznaczało, że liczba popierających wniosek znacznie przekraczała statutowy wymóg 2/3. Piesiewicz zignorował jednak te działania, tłumacząc się m.in. oczekiwaniem na ekspertyzy prawne, czy stosowane decyzje zapadły zgodnie z prawem.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się