Było naprawdę miło
Piłkarki Czarnych Sosnowiec postawiły pierwszy krok w kierunku 2. rundy eliminacji Champions League. Na miano bohaterki spotkania zapracowała Klaudia Miłek.
Wczorajsza radość mistrzyń Polski była w pełni uzasadniona. Fot. FB/KKS Czarni Antrans Sosnowiec
ELIMINACJE LIGI MISTRZYŃ
Aby znaleźć się w Champions League, najlepszy polski zespół musi przejść w sumie trzy rundy. Pierwsze dwie składają się z czterozespołowych turniejów.
Pogrom
Pierwszym rywalem Czarnych był gruziński WFC Nike Lusso Tbilisi, który po raz czwarty walczył o przepustkę do elity. Sosnowiczanki mają za sobą jeden start w kwalifikacjach, ale również bez powodzenia. Tym razem ma być inaczej i pierwszy krok został zrobiony wczoraj w Sosnowcu. Miejscowe nie miały najmniejszych problemów z pokonaniem zespołu z Gruzji. Już po 18 minutach prowadziły 2:0, a następnie strzeliły jeszcze 5 goli. Rywalki stać było tylko uratowanie honoru.
Żeby Polska była dumna
- Od dłuższego czasu motywujemy się, aby zrealizować nasze cele w kwalifikacjach Ligi Mistrzyń, bo cała Polska czeka na przełom w tych rozgrywkach. Mamy nadzieję, że tym razem nam się to uda. Na pewno zrobimy wszystko, by nasz rezultat był lepszy od występów innych polskich klubów w ostatnich latach. Pierwszy krok został zrobiony, a jak wiadomo początek zawsze jest najtrudniejszy, tym bardziej że był to nasz pierwszy mecz o stawkę w tym sezonie. Chciałabym, żebyśmy po tych meczach schodziły uśmiechnięte i z poczuciem wykonanego zadania. Po pierwszym meczu na pewno mamy prawo się cieszyć. Wiemy, że dalej będzie trudniej, ale piłka nożna jest tak nieprzewidywalna, że możemy zaskoczyć i sprawić, że Polska będzie z nas dumna - mówiła Klaudia Miłek, która czterokrotnie posłała piłkę do siatki.
Byle do soboty
W sobotę o 18.00, w finale pierwszego turnieju eliminacyjnego, rywalem Czarnych będzie irlandzki Athlone WFC. Zespół z Wysp Brytyjskich w półfinałowym meczu pokonał północnomacedoński ZFK Skopje 4:0 (2:0). W kolejnej rundzie na zwycięzcę tej rywalizacji czekają już cypryjski Apollon i albańska Vllaznia.
Przypomnijmy, że przed rokiem ówczesne mistrzynie Polski - piłkarki GKS Katowice dotarły do 3. rundy eliminacji Ligi Mistrzyń, ale w niej odpadły z holenderskim Twente. Inna sprawa, że od poprzedniego sezonu UEFA utworzyła drugie europejskie rozgrywki - Europa Cup i tam wylądowały Katowiczanki, które w minionym sezonie sięgnęły po Puchar Polski.
◼ Czarni Antrans Sosnowiec - WFC Nike Lusso Tbilisi 7:1 (3:1)
1:0 - Miłek, 10 min, 2:0 - Miłek, 18 min, 2:1 - Godden, 20 min, 3:1 - Sarapata, 31 min, 4:1 - Katowicz, 60 min, 5:1 - Miksone, 67 min, 6:1 - Miłek, 87 min (karny), 7:1 - Miłek, 90+5 min (karny)
CZARNI: Palińska - Witkowska, Kurzawa, Katowicz (69. Sobierajska), Łapińska - Buszewska (81. Chudzik), Miksone, Sarapata, Kaletka (69. Burzan, 81. Kozielska), Wójcik (69. Chmura) - Miłek. Trener Sebastian STEMPLEWSKI.
WFC: Gabunia - Slesarczik, Maia (46. Brough), Sitnikowa, Kalandadze - Mideros (46. Kadagiszwili), Chaburzania (83. Gaswiani), K. Bakarandze - Thaisinha (60. Bolkwadze), Godden, T. Bakradze (73. Metonidze). Trener Grigori KIRKITADZE.
Sędziowała Sara Telek (Austria). Widzów 1425.
Żółte kartki: K. Bakarandze, Kalandadze, Gaswiani.
Krzysztof Polaczkiewicz
