Była zawierucha, jest zawierucha...
Tak jak ma swoje „momenty i incydenty” historia Superpucharu, tak i tegoroczny bój o to trofeum zdążył już wywołać wielkie emocje.
Maksym Chłań z Mateuszem Skrzypczakiem „naszarpali” się w Poznaniu w marcu tego roku, w meczu Pucharu Polski. Czy Górnik przyjeżdża na Bułgarską po kolejny sukces? Fot. Paweł Jaskółka / Press Focus
Zamieszanie zaczęło się związkowego pomysłu, będącego naruszeniem ponaddziesięcioletniej tradycji, w myśl której gospodarzem spotkania jest mistrz Polski. Ni stąd ni zowąd sekretarz generalny PZPN, Łukasz Wachowski poinformował, że tym razem obie drużyny ugości wrocławska Arena Tarczyński. To miała być decyzja Komisji ds Nagłych, zastępującej cały zarząd w sprawach... nagłych oczywiście. Ta jednak do takowych nie należała, i na dodatek spotkała się z obstrukcją ze strony uczestników. I ich kibiców – dodajmy. Z Poznania i Zabrza popłynęły nieoficjalne sygnały, że do stolicy Dolnego Śląska mogą zostać wysłane niekoniecznie najsilniejsze jedenastki; kibice Lecha i Górnika od razu zaś zapowiedzieli bojkot potyczki. No i związek się ugiął; dlatego czwartkowy mecz rozegrany zostanie na mistrzowskiej arenie przy Bułgarskiej.
Internet przyjmie wszystko
Tytułowa „zawierucha” - jak się okazuje – dotyczy nie tylko miejsca rozgrywania meczu, ale i nagród dla uczestników rywalizacji. Jeszcze niedawno po „sieci” krążyła wersja – przepisywana z portalu na portal – że wyraźnie (w stosunku do lat poprzednich) wzrosła premia dla obu uczestników. W minionych latach wynosić miała 200 tys. zł dla zwycięzcy i 100 tys. dla pokonanego. Jutro przy Bułgarskiej Lech z Górnikiem zagrać miały o 500 tys. i 250 tys. Tymczasem...
Tradycyjne zero
Najpierw – na pytanie zadane przez „Dziennik Zachodni” - Emil Kopański, rzecznik reprezentacji odpowiedział, iż „tradycyjnie” nie będzie nagród dla drużyn. Z kolei Tomasz Kozłowski, Dyrektor Departamentu Komunikacji i Mediów w PZPN, szukał dla „Sportu” informacji w tym temacie. I – przynajmniej do momentu zamknięcia tegoż numeru – jej nie znalazł...
- W tej rozgrywce nie ma nagród – powiedział nam natomiast Karol Klimczak, członek Zarządu PZPN, w środowe południe wybrany na prezesa rady nadzorczej Ekstraklasy SA. - Jedynym źródłem przychodów klubu, na stadionie którego odbywa się mecz o Superpuchar, jest sprzedaż biletów na to spotkanie.
Nie ma Wrocławia, nie ma premii
Kto jak kto, ale prezes klubu, który grę o Superpuchar organizował rok temu i robi to także tym razem, zapewne wie, co mówi... My dodajmy, że - jak pisaliśmy wyżej - krążyły w przestrzeni medialnej informacje o nagrodach. I rzeczywiście byłaby o nich mowa w przypadku, gdyby... mecz został rozegrany we Wrocławiu. Ale po wspomnianych protestach klubów spotkanie odbędzie się w Poznaniu, więc z pomysłu nagród dla uczestników związek się wycofał...
Wobec faktu, że na Bułgarską sprzedano już ponad 35 tysięcy wejściówek (4 tysiące trafiły do Zabrzan), Lech zapewne „wyjdzie na swoje”. Górnik zaś otrzyma zwrot kosztów podróży i zakwaterowania w Poznaniu.
Dariusz Leśnikowski
NIE PRZEGAP!czwartek, 19.00 – TVP Spor t
