Być jak prawdziwy mężczyzna

Wielki zawód odczuwają Niebiescy po inauguracji sezonu, która... wpisuje się w szerszy obraz przeciętnych startów ekipy z Chorzowa.

Shuma Nagamatsu był jednym z plusów Ruchu w pierwszej połowie (przegranego) meczu w Niecieczy. Fot. Marta Badowska/Press Focus

RUCH CHORZÓW

Pierwsza połowa boli nas najbardziej, bo taki mecz musimy dobijać już przed przerwą, gdy mamy tyle sytuacji. Muszą paść z tego przynajmniej jedna czy dwie bramki – mówił ze skwaszoną miną najlepszy strzelec Ruchu z zeszłego sezonu Patryk Szwedzik, wpisując się w szerszy obraz niedowierzania, jaki charakteryzuje chorzowską atmosferę po tym, co wydarzyło się w Niecieczy.

Zawiodła skuteczność

Przed przerwą bowiem Niebiescy byli znakomici – brakowało tylko i aż gola. – Możemy z tej połowy wyciągnąć dużo plusów – wskazał „Szwedziu”, dodając też, że tak właściwie, choć po przerwie Termalica zdobyła dwie bramki, to nie miała przesadnie dużej liczby sytuacji podbramkowych. Teraz Chorzowianie będą analizować to, co się wydarzyło i – jak też mówił trener Waldemar Fornalik – szukać przyczyn, bo ewidentnie zawiodła skuteczność. Zresztą nie po raz pierwszy i nie chodzi tu tylko o obraz ostatnich miesięcy (o czym wspominaliśmy wczoraj). Ruch bowiem już od lat ma problemy z pierwszymi meczami sezonu.

Wspomnienie 3. ligi

Oczywiście nie potrzeba tutaj pamięci jak słoń (zbieżność z Niecieczanami przypadkowa), by przypomnieć sobie, jak w 2024 roku Niebiescy wygrali w Opolu 2:0 po bramkach Somy Novothny'ego i Daniela Szczepana. Co prawda potem już tak wesoło nie było, wskutek czego po paru tygodniach pracę stracił Janusz Niedźwiedź – no ale w pierwszej kolejce zwycięstwo było. Poza tym jednak, by znaleźć Ruch wygrywający „na dzień dobry”, trzeba cofnąć się do czasów trzecioligowych i 2020 roku. Wtedy Chorzowianie wygrali na wyjeździe z Polonią-Stal Świdnica 4:2 i zrobili to w iście imponującym stylu – bo do przerwy przegrywali 0:2! Rok wcześniej udało się z kolei pokonać rezerwy Zagłębia Lubin i jeśli chodzi o ostatnie 10 lat – kończąc liczenie na spadkowym sezonie z 1. ligi 2017/18 – to tyle ze zwycięstw Ruchu na inaugurację. Trzy sukcesy, z czego dwa na czwartym poziomie makroregionalnym. Szału nie ma. Co jednak cechuje Ruch zaczynający kolejne kampanie, to że najczęściej robi to w delegacji. Cztery edycje z rzędu zespół zaczynał poza własnym terenem. Ostatnio u siebie Niebiescy startowali w 2022 roku ze Skrą Częstochowa, jeszcze przy Cichej, remisując bezbramkowo.

Złota myśl

Na szczęście Ruchu – to dopiero początek i - tak jak w przysłowiu - prawdziwych mężczyzn poznaje się nie po tym, jak zaczynają, a po tym, jak kończą. Co prawda te finisze... też nie są ostatnio dla Chorzowian udane, ale wielu kibiców ma jedną złotą myśl, którą niemal zawsze komentuje bieżące problemy klubu i drużyny: „Waldek to pochyto”. Czy zdąży już przed niedzielnym meczem z Miedzią Legnica?

Piotr Tubacki

7 RAZY w ostatniej dekadzie Chorzowianie zaczynali sezon poza Chorzowem. U siebie po raz ostatni zaczęli w 2022 roku, gdy jako beniaminek – finalnie – wywalczyli awans do ekstraklasy.


INAUGURACJE RUCHU

Rok

Rywal

Wynik

Liga

Miejsce

Strzelcy Ruchu

2026

Bruk-Bet

0:2

1. liga

Wyjazd

2025

Puszcza

1:1

1. liga

Wyjazd

Szwedzik

2024

Odra

2:0

1. liga

Wyjazd

Novothny, Szczepan

2023

Zagłębie L.

1:2

Ekstraklasa

Wyjazd

Ławniczak (sam.)

2022

Skra

0:0

1. liga

Dom

2021

Pogoń Siedlce

1:1

2. liga

Dom

Szkatuła

2020

Polonia-Stal Świdnica

4:2

3. liga

Wyjazd

Idzik, Mokrzycki, Kawula, Kwaśniewski

2019

Zagłębie II L.

1:0

3. liga

Dom

Kulejewski

2018

Siarka

0:1

2. liga

Wyjazd

2017

Stal M.

0:1

1. liga

Wyjazd

Bilans 10 m. 3-3-4 10:10

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się