Bohater z Hondurasu
Luis Palma wykorzystał fatalny błąd Bartłomieja Drągowskiego i w ostatniej minucie zapewnił mistrzom Polski trzy punkty.
Luis Palma (bez koszulki) pokazał, że warto walczyć o każdą piłkę do końca. Fot. PAP/Marian Zubrzycki
„Świder” odblokowany
Niedzielne starcie zaczęło się bardzo podobnie jak to sprzed kilku miesięcy. Poznaniacy szybko wyszli na prowadzenie. Patrik Walemark dograł w pole karne, a tam Antoni Kozubal oddał precyzyjny strzał przy słupku. Po golu gospodarze ruszyli odważnie i kilka razy zmusili Mateusza Lisa do interwencji. Mistrzowie Polski przetrwali jednak nawałnicę i wyprowadzili zabójczy cios! Walemark tym razem bardzo dobrze wprowadził w pole karne Allahyara Sayyadmanesha, który strzałem z ostrego kąta podwyższył prowadzenie.
Gdy wydawało się, że Łodzianie są na deskach, to z pomocą przyszedł… Joel Pereira. Portugalczyk chciał zgrać piłkę głową do bramkarza, ale zrobił to na tyle niedokładnie, że dopadł do niej Mariusz Fornalczyk i wgrał ją w pole karne do Karola Świderskiego, który się nie pomylił. Dla 29-letniego snajpera to pierwsza bramka po powrocie do ekstraklasy.
Gra się do końca!
Druga część rozpoczęła się lepiej dla Widzewa! Fornalczyk ruszył lewą stroną i zaskoczył Lisa, któremu piłka wpadła przy bliższym słupku. Wydawało się, że skrzydłowy próbował zagrać wzdłuż bramki, a wyszedł z tego… strzał. Jedno jest jednak pewne – wielbłąd golkipera Kolejorza. Po golu gospodarze cofnęli się do obrony, a w natarciu byli Lechici. Na drodze mieli jednak świetnego Drągowskiego, który przyciągał do siebie wszystkie strzały.
Emocje w końcówce sięgnęły jednak zenitu! Najpierw sędzia Łukasz Kuźma podyktował rzut karny dla gospodarzy, ale VAR słusznie go odwołał, ponieważ jeden z zawodników był na spalonym. Po kilku minutach Drągowski, który trzymał swój zespół przy życiu, fatalnie wyszedł poza pole karne, piłka zaplątała się mu między nogami, a Luis Palma wykorzystał prezent i umieścił ją w bramce. Dla Honduranina to pierwszy gol w sezonie – i od razu zwycięski!
Miłosz Cebo
OCENA MECZU ⭐⭐⭐⭐
◼ Widzew Łódź – Lech Poznań 2:3 (1:2)
0:1 – Kozubal, 6 min (asysta Walemark), 0:2 – Sayyadmanesh, 22 min (asysta Walemark), 1:2 – Świderski, 27 min (asysta Fornalczyk), 2:2 – Fornalczyk, 53 min (asysta Kapuadi), 2:3 – Palma, 90+6 min
WIDZEW: Drągowski 4 – Krajewski 4, Żyro 4, Kapuadi 4, Garcia 3 – Baena 3, Alvarez 4 (86. Klukowski niesklas.), Selahi 4, Kornvig 4 (70. Papanikolaou 4), Fornalczyk 6 (81. Biuk niesklas.) – Świderski 6 (70. Bergier 3). Trener Aleksandar VUKOVIĆ. Rezerwowi: Krzywański, Ilic, Males, Visus.
LECH: Lis 3 – Pereira 3, Mońka 4, Yegbe 4, Gurgul 5 – Murawski 4 (75. Berggren niesklas.), Kozubal 6 – Walemark 7 (88. Szymczak niesklas.), Rodriguez 3 (75. Jagiełło niesklas.), Sayyadmanesh 6 – Agnero 3 (68. Palma 6). Trener Niels FREDERIKSEN. Rezerwowi: Pruchniewski, Delikat, Gumny, Skrzypczak.
Sędziował Łukasz Kuźma (Białystok) – 5. Sędzia VAR Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Widzów 17 555. Czas gry 102 min (48+54). Żółte kartki: Baena (45+1. faul) – Murawski (70. faul), Palma (90+7. niesport. zach.).
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| WIDZEW | LECH | |
| 38 | posiadanie piłki | 62 |
| 14 | strzały | 14 |
| 7 | strzały celne | 9 |
| 7 | rzuty rożne | 9 |
| 7 | faule | 14 |
| 2 | spalone | 2 |
| 1 | żółte kartki | 2 |
