Bielsko-bytomskie tropy mistrzyni

Na szlaku prowadzącym Lindę Noskovą do wielkoszlemowego tytułu w Wimbledonie ważną rolę odegrały tenisowe punkty na Podbeskidziu i Górnym Śląsku.

21-letnia czeska tenisistka osiągnęła to, o czym większość tenisistek marzy całą karierę, ale i tak nigdy nie będzie im dane. Fot. PAP/EPA

W sobotę 21-letnia czeska tenisistka osiągnęła to, o czym większość tenisistek marzy całą karierę, ale i tak nigdy nie będzie im dane – wygrała najstarszy i najbardziej prestiżowy turniej wielkoszlemowy, na londyńskich trawnikach Wimbledonu. W finale Linda Noskova pokonała swoją rodaczkę Karolinę Muchovą 6:2, 5:7, 6:3.

Nie mieli co jeść...

To była bardzo osobista chwila dla zawodniczki urodzonej w wiosce Bystřička (powiat Vsetin), we wschodnich Czechach, jako córka dyżurnego ruchu na kolei Drahosza i kierowniczki sklepu Ivany. W domu – mówiąc eufemistycznie - nie przelewało się. - Kiedy Linda się urodziła, co miesiąc brakowało mi trzech tysięcy koron. Naprawdę nie mieliśmy co jeść. Musiałem zbierać złom, żebyśmy jakoś przeżyli. Później jeden z kolegów pożyczył mi pieniądze, żebym mógł spłacić długi. Tak naprawdę uratowało mnie dopiero to, że zmarli moi rodzice i sprzedaliśmy ich domek... Dopiero wtedy mogliśmy kupić chociaż samochód i zacząć normalnie funkcjonować – opowiadał Drahosz Nosek na łamach czeskiego „Sportu”.

Gdy stało się jasne, że Linda ma talent tenisowy, mama Ivana podejmowała tymczasowe prace przy sprzątaniu i praniu, aby pomóc finansować rozwój córki. Ale dwa lata temu, dzień przed rozpoczęciem Wimbledonu, Ivana zmarła na raka. Po sobotnim zwycięstwie tenisistka spojrzała w niebo. – Zdecydowanie nie stałabym tutaj bez niej, więc dziękuję – podkreśliła Noskova, dedykując tytuł mamie.

Przywoziła placek

Mamę Ivanę dobrze pamiętają w Bielsku-Białej. Bo historia mistrzyni Wimbledonu ma również piękne rozdziały napisane w Polsce.

Od pięciu lat Noskova wspiera w rozgrywkach drużynowych najlepszy polski klub, BKT Advantage Bielsko-Biała. W 2022 roku w Zielonej Górze wspólnie z drużyną 17-letnia wówczas tenisistka z Vsetina wywalczyła złoty medal w inauguracyjnym sezonie Superligi.

Więcej informacji ujawnił prezes bielskiego klubu Piotr Szczypka. „Miło było patrzeć jak Linda Noskova, z którą mamy wiele wspomnień, wygrywa Wimbledon. Jako nastolatka grała z nami młodzieżowe drużynówki, nawet chyba jednego OTK (Ogólnopolski Turniej Klasyfikacyjny – przyp. red.), chciała zagrać nawet w mistrzostwach Polski jako zawodniczka BKT, ale nie została dopuszczona. Od samego początku rozgrywek zawodowych reprezentuje nasz klub BKT, najpierw w Superlidze a teraz w TenisLidze” - napisał Szczypka na Facebooku.

- Linda to spokojna, skromna dziewczyna. Przyjeżdżała do nas z mamą, która zawsze przywoziła nam ciasto – wspomina w rozmowie ze „Sportem” Szczypka. - Z o 4 lata starszą Mają Chwalińską kilka razy tworzyły parę deblową, także w turniejach ITF 25 – dodaje.

BKT zapowiedział, że zgłosi Noskovą w tegorocznych rozgrywkach do turnieju Final Four (prawdopodobnie odbędzie się na początku grudnia). - O ile do niego awansujemy - zastrzega Szczypka. Na razie – w najbliższy weekend – na kortach w Bielsku-Białej odbędzie się druga kolejka fazy zasadniczej.

Drzemał potencjał

Noskova ma także w życiorysie radosny epizod z Bytomia. Latem 2019 - mając niespełna 15 lat - triumfowała na kortach tamtejszego Górnika w turnieju Juniors Open Polska. „Już wtedy było widać, że drzemie w niej ogromny potencjał, który dziś zaowocował sukcesem na jednej z największych tenisowych scen świata” - napisano na facebookowym profilu Górnika.

W tym samym 2019 roku tytuł w zawodowym turnieju Śląskie Open – rangi ITF - zdobyła Chwalińska. Po siedmiu latach obie zrobiły furorę w Wielkim Szlemie – miesiąc temu Polka zagrała w finale Rolanda Garrosa, przebijając się w Paryżu przez kwalifikacje. Noskova zagrała też trzy lata temu w Warszawie w turnieju rangi WTA 250; dotarła w nim do ćwierćfinału, w którym przegrała z Igą Świątek . Niespodziewanie zrewanżowała się ówczesnej liderce rankingu pół roku później, eliminując ją  już w 3. rundzie Australian Open 2024.

Stypendium z Bielska

Co ciekawe, Noskova przez dwa lata była stypendystką miasta Bielsko-Biała. Na uszczypliwy wpis internauty („Dla Czeszki stypendium z Bielsko Białej? Wtf ? Czy Wy jesteście poważni? Mało Polek jest, które trzeba wspierać?”), Szczypka odparował: „Nie widzę przeszkód. Zdobywała medale dla Bielska, to dostała wsparcie, bo urzędy mają procedury i wspierają za wyniki. Może Pan zauważył, ale np. polscy piłkarze czy inni sportowcy też mają wsparcie za granicą, jeśli tam pracują i wygrywają. Natomiast Pan może wesprzeć na wiele różnych sposobów polskie tenisistki, nawet nasze bielskie, bo mamy tutaj wiele dziewczyn, które też walczą o top 100, ale nie jest to takie proste. Liczą się tylko czyny, a nie słowa”.

Tomasz Mucha

Linda Noskova klęczy druga z lewej w mistrzowskiej drużynie BKT Advantage Bielsko-Biała. Fot. BKT Advantage

Mistrzyni Wimbledonu pierwsza z lewej 7 lat temu, gdy na kortach w Bytomiu wygrała juniorski turniej ITF. Fot. KS Górnik Bytom

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się