Bezradność...
Dla Portowców - już w składzie m.in. z Patrykiem Dziczkiem i Jeanem-Pierrem Nsame – potyczka z wicemistrzem Turcji okazała się zderzeniem ze ścianą.
Sidiki Cherif (z prawej) dwukrotnie przyjmował gratulacje za pokonanie Valentina Cojocaru. Fot. Pogoń Szczecin
POGOŃ SZCZECIN
Górnicy z Zabrza szykują się do zbliżającego się wielkimi krokami starcia z Fenerbahce w kwalifikacjach Champions League. W sobotę mieli wyjątkową okazję, by przyjrzeć się swemu rywalowi w sparingu z innym przedstawicielem ekstraklasy. Dla Portowców - już w składzie m.in. z Patrykiem Dziczkiem i Jeanem-Pierrem Nsame – potyczka z wicemistrzem Turcji okazała się zderzeniem ze ścianą. Pytanie, czy Zabrzanie będą w stanie zdziałać coś więcej przeciwko Żółtym Kanarkom, niż Szczecinianie. - Musimy przygotować się na te wielkie nazwiska, z których każde to wielka jakość boiskowa – tak o stambulskich rywalach po losowaniu mówił Michal Gasparik, trener Górnika. Teraz dostał lekcję poglądową, jak owa jakość indywidualna prezentuje się w grupie, na murawie...
W ekipie tureckiej zabrakło oczywiście N'Golo Kante – jego reprezentacja jeszcze w mistrzostwach świata gra, on sam na walkę o Ligę Mistrzów nie zdąży. Nie było też Portugalczyka Nelsona Semedo i Holendra Nathana Ake (pozyskany za ponad 8 mln euro z Manchesteru City), a innemu uczestnikowi mundialu, Meksykaninowi Edsonowi Alvarezowi, skończyło się wypożyczenie z West Ham.
Krócej bądź dłużej zagrała jednak cała szóstka tureckich reprezentantów, obecnych na turnieju za oceanem. A do tego – wielkie gwiazdy stambulskiej ekipy: Milan Skriniar, Fred, Talisca, Marco Asensio. Najbardziej we znaki dał się jednak Pogoni inny wykupiony tego lata snajper, Sidiki Cherif z Angers (grał już w Fenerbahce wiosną, na wypożyczeniu). Pojawił się po przerwie, ale wystarczyło mu siedem minut, by dwukrotnie trafić do szczecińskiej bramki i ustalić wynik meczu na 4:0.
Polska ekipa też miała w swych szeregach uczestnika mundialu. To był pierwszy poturniejowy występ Husseina Alego w sparingu. Losów rywalizacji z mocarnym przeciwnikiem Irakijczyk nie był w stanie odwrócić...
Pogoń pozostanie w Austrii do czwartku. Dzień wcześniej towarzysko zagra ze Sturmem Graz, na który Górnik mógł trafić w losowaniu LM. Zabrzanie będą mieć więc „zaoczne” porównanie, czy powinni skarżyć się na los...
(DaL)
◼ Pogoń Szczecin – Fenerbahce 0:4 (0:2)
0:1 – Under, 8 min, 0:2 – Musaba, 23 min, 0:3 – Cherif, 48 min, 0:4 – Cherif, 52 min
POGOŃ: Cojocaru - Wahlqvist (73. Wojciechowski), Keramitsis, Borges, Mendy (46. Hussein Ali) - Agger (46. Juwara), Ulvestad (58. Acosta), Dziczek (58. N'Diaye), Ława (67. Biegański), Grosicki (46. Mukairu) - Čuić (46. Nsame). Trener Oscar GARCIA.
FENERBAHCE: Gunok (46. Cetin) - Mimović (58. Aydin), Škriniar (58. Becao), Oosterwolde (58. Soyuncu), Mercan (58. Uregen) - Under (58. Efe Demir; 86. Emre Demir), Guendouzi (58. Can Kahveci), Fred (58. Yuksek), Elmaz (46. Cherif), Musaba (58. Akturkoglu) - Talisca (46. Asensio). Trener Ismail KARTAL.
