Bez(o)bronni
Czwarty mecz i czwarte zestawienie trójki stoperów; tym razem Polonia straciła aż pięć goli!
Trudną fuchę ma bramkarz Polonii, Wojciech Banasik, nie pomagają mu koledzy... Fot. Marta Badowska/PressFocus
Musimy się pochylić bardzo mocno nad obroną. Szukamy stabilizacji w tej linii. Dużo tego robimy i... dalej są problemy. Siedem bramek straconych w trzech meczach to nie jest chluba. Musimy zwiększyć jeszcze dni treningowe, pochylić się nad tym momentem, bo biorąc pod uwagę te trzy rozegrane przez nas spotkania, popełniamy zbyt dużo prostych błędów, które przeciwnicy wykorzystują – raz jeszcze przytaczamy słowa Konrada Geregi wypowiedziane po meczu z Pogonią Siedlce. Po co? Ano ich przeczytanie zajmuje mniej więcej tyle czasu, ile potrzebowała w niedzielne popołudnie Stal, by strzelić Bytomianom gola!
Bezczynność
Tym razem trudno mówić o prostych błędach: Poloniści w zasadzie nie zrobili nic, by akcję gospodarzy zatrzymać. Debiutujący w pierwszym składzie Benedik Mioć odpuścił po 40 metrach biegu pogoń (?) za niemal 38-letnim (!) Krystianem Getingerem, a Grzegorz Szymusik wespół z Maciejem Wolskim nie przeszkadzali mu w podaniu do Tymoteusza Gmura. Błyskawiczne gole – zwłaszcza w meczach z ekipami z województwa śląskiego – stają się specjalnością 18-latka wypożyczonego z Lecha. Wykorzystując swobodę, jaką zostawił mu bardziej obserwujący go niż próbujący mu przeszkadzać Lucjan Zieliński, Gmur „zakręcił” piłkę w dalszyróg polonijnej bramki i w 115 sekundzie na tablicy wyników zaświeciła się „1” po stronie gospodarzy.
Asysta z ręki
Zadziwiających zachowań – uczciwie stawiając sprawę: z obu stron – było w tej odsłonie więcej. Ot choćby okoliczności wyrównania: asystę przy trafieniu Konrada Andrzejczaka z 4 metra wspomniany już Szymusik zaliczył... 30-metrowym rzutem z autu, a doświadczony przecież Bartosz Kwiecień zrobił tylko zdziwioną minę, że Polonista za plecami wyrósł mu... znikąd.
Pożytek z dwóch kiksów
To jednak nie był koniec zadziwiających zdarzeń. Bartłomiejowi Kukułowiczowi miast strzału wyszło dogranie do Pawła Kruszelnickiego. Ten na tyle źle dostawił stopę do piłki, że poleciałaby pewnie ładnych kilka metrów obok bramki, gdyby nie trafiła w wystawioną nad głową rękę Szymusika! Długo się Dominik Sulikowski całej sytuacji przyglądał na monitorze i w końcu uznał: karny. Getinger nie wykonał go w sposób wzorcowy, ale przynajmniej na tyle mocno, że Wojciech Banasik – mimo kontaktu piłki z jego palcami – nie zdołał interweniować skutecznie! To były jedyny dwa celne strzały Stalowców w tej części.
Dublet dwudziestolatka
Druga połowa zaczęła się od dwóch kolejnych uderzeń, obu autorstwa Kamila Cybulskiego. Pierwszy – jeszcze przed upływem 60 sekund – Banasik obronił. Przy kolejnym, po rajdzie 20-latka i przymiarce w „długi" róg - był już bezradny. Dwubramkowa przewaga gospodarzy jeszcze jednak gwarancji wygranej nie dawała, wszak dwa tygodnie wcześniej roztrwonili trzybramkową, w starciu z Podbeskidziem. Jakby na potwierdzenie tych słów, najpierw Szymusik główkował w poprzeczkę, potem poprawkę Wolskiego z linii bramkowej wybił Kwiecień!
Mielczanie to ostrzeżenie tym razem wzięli sobie do serca. Głównie wspomniany Cybulski; raz jeszcze uderzył precyzyjnie przy słupku i było 4:1. Polonia nadal przeważała (58 do 42% posiadania piłki) i zagrażała głównie... wrzutami z autu. Po jednym z nich Daniel Rumin musnął piłkę uderzaną przez Andrzejczaka i dał cień nadziei gościom. To był jednak łabędzi śpiew Bytomian, którzy w doliczonym czasie dali sobie jeszcze strzelić gola po kornerze...
(DaL)
OCENA MECZU * * * *
Stal Mielec – Polonia Bytom 5:2 (2:1)
1:0 – Gmur, 2 min, 1:1 – Andrzejczak, 22 min, 2:1 – Getinger, 45+2 min (karny), 3:1 – Cybulski, 49 min, 4:1 – Cybulski, 65 min, 4:2 – Rumin, 79 min, 5:2 – Wyparło, 90+1 min (głową)
STAL: Gostomski – Kukułowicz, Kwiecień (88. Sommerfled), Puerto, Getinger – Kościelny, Gerbowski – Gmur (90+2. Małek), Cebula (76. Wyparło), Cybulski (76. Oure) – Kruszelnicki (90+2. Sadłocha). Trener Damian SKIBA.
POLONIA: Banasik – Szymusik, Szymański, Wołkowicz – Wolski (56. Stefański), Kądziołka (86. Krzyżak), Łabojko, Zieliński – Mioć (63. Wzięch), Andrzejczak – Wojtyra (63. Rumin). Trener Konrad GEREGA.
Sędziował Dominik Sulikowski (Gdańsk). Widzów 3547. Żółte kartki: Cebula, Wyparło – Łabojko, Wołkowicz.
