Bez jakichkolwiek szans

Słabo pożegnał się Górnik z europejskimi pucharami. W Monaco nie miał żadnych argumentów.

Denis Zakaria poprowadził Monaco do fazy ligowej Conference League. Z prawej Peter Federico. Fot. Górnik Zabrze

LIGA KONFERENCJI

Trener Michal Gasparik dość niespodziewanie dokonał dwóch zmian w linii defensywnej. Na ławce usiedli pewniacy, Josema i kapitan zespołu Erik Janża, a w ich miejsce na murawę wybiegli Paweł Bochniewicz oraz Ondrej Zmrzly. Jak się to sprawdziło, pokazały boiskowe wydarzenia.

Niewiele do powiedzenia

Miejscowi szybko zdobyli pozycyjną przewagę, długo utrzymując się przy piłce. Próbował z dystansu Denis Zakaria, widoczny był Aleksandr Gołowin, ale bez efektu. Na boisku niewiele się działo. Nie było nawet… fauli. Pierwsze celne uderzenie miało miejsce w 25 minucie, gdy strzelał starający się na lewej stronie Maksym Chłań. Uderzenie było jednak zbyt lekkie, żeby zaskoczyć takiego specjalistę, jak Lukas Hradecky.    

Zaraz potem gospodarze zdobyli gola na 1:0... Świetną akcję przeprowadzili Paris Brunner z Mamadou Coulibalym. Niemiec przyłożył zza linii pola karnego, fatalnie interweniował Philipp Schulze (piłka była do obrony) i 20-latek cieszył się z drugiego trafienia w konfrontacji z Górnikiem, bo wcześniej trafił też w Zabrzu. Pod nieobecność reprezentanta Stanów Zjednoczonych Folarina Baloguna, Brunner jest skuteczny.

Słabo grający Zabrzanie przed przerwą zainkasowali jeszcze jednego gola. W polu karnym piłkę otrzymał pokazujący się cały czas do gry Coulibaly. Mający malijskie korzenie młodzieżowy reprezentant Francji huknął tak (obrońcy Górnika zostawili mu sporo miejsca), że Schulze po raz drugi musiał wyciągać futbolówkę z siatki. W doliczonym czasie do siatki trafił Zmrzly, ale wcześniej sędzia dopatrzył się przewinienia i trafienie nie zostało uznane.

Fatalne błędy

Na drugą połowę wicemistrz Polski wyszedł z potrójną zmianą, ale oczywiście o odwróceniu wyniku nie było już mowy. Zresztą kilka minut po wznowieniu trampkarski błąd przy wyprowadzeniu piłki popełnnił Lukas Sadilek. Czech stracił futbolówkę, która trafiła pod nogi Gołowina, a Rosjanin przymierzył tak, że drużyna z Księstwa cieszyła się z kolejnego trafienia. To był zdecydowanie najgorszy mecz wicemistrza Polski w europejskich pucharach, z którym się żegnał. Co więcej, był to najgorszy mecz Górnika w bieżącym sezonie.

Po godzinie szansę miał Chłań. Dobrze uderzenie, ale też dobrze interweniował bramkarz Monaco. Końcówka spotkania była nieciekawa, zdecydowaną przewagę mieli miejscowi. Widać było oczekiwanie na ostatni gwiazdek arbitra z Grecji. Tzn. czekał Górnik, bo Monaco dalej grało. W końcówce kolejną fatalną interwencję zaliczył Schulze... Odbił piłkę przed siebie po strzale Mathysa Detourbeta, dopadł do niej Mika Biereth i wpakował do siatki. Potem honorowego gola zdobyli Zabrzan. Do siatki trafił Janis Antiste. Nic to już jednak nie zmieniło. Górnik w mało chwalebny sposób pożegnał się z europejskimi pucharami.    

(zich)

 IV runda kwalifikacji

◼ AS Monaco – Górnik Zabrze 4:1 (2:0). W pierwszym meczu 3:2. Awans Monaco

1:0 – Brunner, 30 min, 2:0 – Coulibaly, 43 min, 3:0 - Gołowin, 50 min, 4:0 – Biereth, 78 min, 4:1 – Antiste, 83 min    

MONACO: Hradecky – Vanderson (75. Toure), Sane, Dier, Nazinho – Coulibaly (66. Soubier), Zakaria (66. Benzahra), Camara, Gołowin (55. Biereth), Idumbo (55. Detourbet) – Brunner. Trener Fiipe LUISKASMIRSKI.    

GÓRNIK: Schulze – Saczek (58. Warczak), Janicki, Bochniewicz (46. Josema), Zmrzly – Peter (46. Ikia Dimi), Dietz (46. Bernardo), Sadilek, Urbański, Chłań (68. Antiste)– Liseth. Trener Michal GASPARIK.

Sędziował Vassilis Fotias (Grecja). Widzów 5000. Żółte kartki: Dietz, Chłań   

 

WOKÓŁ MECZU

Pożegnali Zabrze

Górnik jeszcze przed meczem na prawie pustym Stade Louis II zaczął odchudzać swoją kadrę. W środę klub poinformował o wypożyczeniu do grającego na trzecim poziomie rozgrywkowym w Niemczech Wehen Wiesbaden skrzydłowego Roberto Massimo. Na dobre z zabrzańskim klubem pożegnał się za to Taofeek Ismaheel. Nigeryjczyk na zasadzie transferu definitywnego przeszedł do azerskiego Karabachu Agdam.  

Książę na trybunach

Jednym z obserwatorów spotkania był Albert II Grimaldi, rządzący Księstwem od 2005 roku. Małe państewko ma 33 proc. udziałów w klubie należącym do rosyjskiej rodziny oligarchów Rybołowlew. Dodajmy, że sam książę pięciokrotnie uczestniczył w zimowych igrzyskach olimpijskich w zawodach bobslejowych.    

Dziecinada…

Przed tygodniem przy okazji wizyty na Górnym Śląsku w mediach społecznościowych klub z Monaco opublikował filmik, który w niezbyt dobrym świetle przedstawiał Zabrze. Blokowiska, kopalnie – wszystko wyglądało jak w latach 80. Potem goście z Księstwa się zreflektowali - po fali negatywnych komentarzy w sieci - i pokazali filmik pozytywny. Przy okazji wizyty na Lazurowym Wybrzeżu ludzie z mediów Górnika postanowili się „ogryźć” i znaleźli brzydkie miejsca w Monaco (bloki, garaż). Miał być rewanż, a faktycznie była to dziecinada… Można było sobie dać spokój z takim podejściem.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się