A może puścić hamulce?
Najbliższy rywal ekipy z Okrzei kolejnych rywali „straszy” duetem Karol Czubak – Mbaye N'Diaye. Ale Niebiesko-czerwoni też mają snajpera, który daje radę.
Jakub Łabojko czasami ufa instynktowi, zrzucając gorset automatyzmów. Fot. Paweł Jaskółka / Press Focus
PIAST GLIWICE
Daje radę dosłownie. W każdym tegosezonowym meczu, w którym Piast zdobywał gole, tego ostatniego strzelał dlań Leandro Sanca. Co więcej; pomijając „szalone” spotkanie z Wieczystą, dwukrotnie trafienia Portugalczyka z paszportem z Gwinei Bissau dawały gliwickiemu zespołowi punkt (1:1 z Legią) lub punkty (4:3 z Wisłą Kraków). Być może więc zanosi się na rekordowy sezon 26-latka pod względem skuteczności. Do tej pory jego szczytowe osiągnięcie w rozgrywkach seniorskich to... właśnie trzy bramki w sezonie: tyle zdobył w ojczystej lidze dla Casa Pia (2021/22) i dla Piasta w poprzednim sezonie.
- W porównaniu z poprzednim sezonem ma zmienioną pozycję, choć podczas przygotowań - patrząc na problemy i wyzwania, z jakimi się borykaliśmy – nie miał jasno zdefiniowanej roli; trenował głównie na „dziesiątce” - tak Daniel Myśliwiec wyjaśnia sekret dotychczasowych bramkowych popisów Sanki. Przypomina zarazem, że nie wszystko szło jak po maśle: - Złapał bowiem dwa nieprzyjemne urazy mechaniczne.
Nie męczyć piłkarza
To z tego powodu w czterech pierwszych kolejkach piłkarz pojawiał się na murawie na ostatnich kilkanaście minut. Nie przeszkadzało mu to jednak w „kaleczeniu” wspomnianych wyżej ekip krakowskich. Przeciwko Legii zagrał już pełne 90 minut, ale i ten fakt nie zmienił jego „przyzwyczajeń”: trafił do siatki rywala na parę chwil przed ostatnim gwizdkiem.
- Wniosek jest prosty: skoro trafia w samych końcówkach, nie ma sensu go męczyć od początku, tylko „przeczekać” do 75. minuty i wpuszczać – przekornie zauważa trener Piasta. Ot, takie „mrugnięcie okiem” dla analityków Motoru, który zapewne próbują przewidzieć wyjściową „jedenastkę” gliwiczan.
Duet kontra zespołowość
Po przeciwnej stronie argumentów ofensywnych też jednak nie brak: mowa o duecie Karol Czubak – Mbaye N'Diaye, który zwraca uwagę obserwatorów ligowych zmagań znakomitą współpracą. – Doceniam tych dwóch piłkarzy, z przyjemnością ich obserwuję – przyznaje szkoleniowiec Gliwiczan. Z miejsca jednak wraca na grunt swojej drużyny. – Może i chciałbym w naszych szeregach dobrać taką parę. Ale naszą siłą może i powinna być przede wszystkim zespołowość. I każdy z moich piłkarzy ma jakość, żeby pokazać błysk tak jak Sanca – zapewnia Myśliwiec.
90 minut pod prądem
Wizyta w Lublinie w sposób szczególny „dotknie” Jakuba Łabojkę. Ostatnie półtora sezonu spędził właśnie w Motorze, nim latem tego roku zdecydował się na powrót do rodzinnego miasta. I łapie komplementy ze strony swego opiekuna. – Kuba pracuje dobrze. Jest jednym z tych, którzy przez całe 90 minut byli prądem, jeżeli mogę tak powiedzieć – Daniel Myśliwiec wracał do ubiegłoweekendowego meczu z Legią. – Również końcówka w jego wykonaniu była bardzo, bardzo dobra. Może to jest kierunek, który powinniśmy utrzymać: puścić hamulce, puścić kagańce? W tym kontekście, że kiedy trzeba zaatakować, idziemy z pasją. A kiedy trzeba bronić, jesteśmy solidni, ale również z błyskiem w oku, by wybronić każdą piłkę; tak, jak robiliśmy to w meczu z Legią.
Automatyzmy zamiast instynktu
Ponieważ jednak nawet w beczce miodu czasami znajdzie się łyżka dziegciu, również i w przypadku Łabojki jest jeszcze pole do poprawy. - Nasza gra jest bardzo intensywna, wymagająca; prosta – w moim mniemaniu – robi się wtedy, gdy złapie się wszystkie automatyzmy. To jest kwestia odruchów. Tymczasem Kuba jest inteligentnym piłkarzem, więc często ufa swojemu instynktowi. Zdarza mu się wtedy zareagować inaczej, niż byśmy chcieli. Czasami to jest bardzo opłacalne, a czasami nie. Ale każdy kolejny mecz zbliża nas – jego – do celu... - objaśnia trener Gliwiczan.
Piast jesienią ub. roku zremisował w Lublinie 0:0, natomiast w maju 2025 rozgromił gospodarzy 5:1. Z ówczesnego wyjściowego składu śląskiej ekipy szansę zagrania w sobotę ma jednak już tylko Jakub Czerwiński, co doskonale obrazuje skalę zmian, jaka dokonała się przy Okrzei w ciągu owych piętnastu miesięcy...
Dariusz Leśnikowski
