A może mistrzem GieKSa?

Rozmowa z byłym zawodnikiem Odry Wodzisław Śl., Ruchu Chorzów i Dyskobolii Grodzisk Wlkp., który w ekstraklasie zagrał 324 razy

Czy Rafał Górak za niecały rok będzie świętował najwyższy laur polskiego futbolu? W teorii szaleństwo, ale w praktyce... Fot. Kasia Dzierżyńska / Press Focus

 NA KOLEJKĘ ZAPRASZA JAN WOŚ

Szybko przeszliśmy z mundialu do rozgrywek ligowych. Emocje mistrzostw świata jeszcze się pana trzymają?

– Po meczach mundialowych obejrzałem sobie mecz polskiej drużyny w europejskich pucharach. I gdy jeszcze grałem w piłkę, mówiliśmy taką rzecz – że to, co się dzieje na takich mistrzostwach, to jest zupełnie inna dyscyplina sportu. Taki wniosek mi się teraz przypomniał.

Biorąc pod uwagę, że Lech wygrał 4:1, to domyślam się, że oglądał pan Górnika.

– Nie chodzi mi o poziom polskiej piłki, ale o ogólne porównanie takiego meczu pucharowego z tym, co widzieliśmy na mundialu. Już nie mówię nawet o tych najlepszych reprezentacjach, ale nawet o spotkaniach z udziałem np. Japończyków. Wyglądało to niesamowicie w porównaniu nawet do naszych pucharowych zmagań.

Co by nie mówić – to w końcu mistrzostwa. Ale czy mimo tego stęsknił się pan już za naszymi rozgrywkami klubowymi?

– Podchodziłem raczej na spokojnie, ale powiem szczerze, że lubię oglądać i ekstraklasę, i I ligę. Teraz jeżdżę też na mecze mojego syna, który gra w jeszcze niższych ligach. Po prostu lubię piłkę nożną, a chciałem jedynie wskazać, że mistrzostwa świata to poziom... mistrzowski. To niedziwne, ale z wielką przyjemnością oglądam również mecze naszych lig, choć wiadomo, że nie wszystkie.

Skład nowego sezonu ekstraklasy jest bardzo mocny, na co wpływ mają także beniaminkowie – Wisła Kraków, Śląsk, Wieczysta. Jak się na nich patrzy, to można powiedzieć, że gdyby nie fakt awansu, to... na beniaminków nie wyglądają!

– Dokładnie. To są zespoły – pomijam oczywiście Wieczystą – które w moich czasach gry w ekstraklasie były tam prawie zawsze. To uznane marki. Poprzedni sezon pokazał, że te zespoły awansowały słusznie, bo prócz tego, że mają znakomitą przeszłość, to są po prostu bardzo dobre drużyny, które do ekstraklasy dostały się w sposób bezapelacyjny. No i Wieczysta – pnie się od jakiegoś czasu. Są tam ładowane ogromne pieniądze przez człowieka, który je posiada. Skupił się na konkretnym celu i go osiąga. Gdybym miał obstawiać, to uważam, że te zespoły będą wartością dodaną do ligi i nie brałbym ich pod uwagę w walce o utrzymanie.

I o to właśnie chciałem zapytać – to kto spadnie? Beniaminkowie niemal zawsze są zaangażowani w walkę o byt, a teraz prawdopodobne jest to, że cała trójka da radę się utrzymać.

– Nie chciałbym nikomu źle wróżyć, natomiast bardzo często – co wiem też z własnego doświadczenia – trudniejszy jest ten drugi sezon. W pierwszym idzie się jeszcze siłą rozpędu i jeszcze wszystko się fajnie układa. Z kolei w drugim, np. gdy często traci się najlepszego zawodnika, bywa różnie. Stąd stawiałbym, że problemy może mieć właśnie taki zespół.

Czyli Wisła Płock – jedyny beniaminek, który się utrzymał. Latem zmienił się tam prezes, dyrektor sportowy, trener, odszedł kluczowy piłkarz Wiktor Nowak...

– Nikt nie lubi takiego wskazywania. Nas, gdy byłem w Odrze Wodzisław, też co roku skazywano na pożarcie, a udawało nam się utrzymywać. Nie życzę oczywiście Wiśle spadku, tym bardziej że trenerem jest tam mój znakomity kolega z boiska Adam Majewski. No ale ten drugi sezon może być bardzo trudny.

A kto zostanie mistrzem Polski?

– Nie pokusiłbym się o wytypowanie jednej konkretnej drużyny. Natomiast chyba wybierałbym spośród Lecha, Legii... Hmm...

Raków? Jagiellonia? Ostatnio też regularnie w czołówce...

– Wydaje mi się, że pewne zespoły się wyszumiały... Ale postawiłbym, że ktoś z tej piątki – bo oprócz tych, które pan wspomniał, dołożyłbym jeszcze GKS Katowice.

O!

– Rafał Górak robi tam świetną robotę, a zespół wygląda coraz lepiej. Już teraz był wysoko, a wydaje mi się, że teraz może powalczyć jeszcze o coś więcej. To stabilny klub, a trener Górak jest mu oddany. Myślę, że z tych pięciu ekip będziemy mieć mistrza.

A Górnik? W końcu wicemistrz Polski.

– Chyba jednak zostawiłbym tutaj GieKSę (uśmiech).

Rozmawiał Piotr Tubacki

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się